"Przemoc jest procesem". Dlaczego zginął Dawid?

Warszawa

"Przemoc jest procesem"TVN24
wideo 2/3

- Zawsze są sygnały ostrzegawcze świadczące o tym, że ktoś zamierza takie działania podjąć. One oczywiście nie są łatwe do zaobserwowania - mówiła o sprawie śmierci 5-letniego Dawida Joanna Stojer-Polańska, kryminalistyk z Uniwersytetu SWPS. Gość niedzielnego "Wstajesz i weekend" w TVN24 opowiadała też o metodach poszukiwania osób zaginionych.

Pięcioletni Dawid był poszukiwany od 10 dni. W sobotę po południu stołeczna policja poinformowała, że przy zbiorniku wodnym, w okolicy węzła Pruszków, obok autostrady A2 odnaleziono ciało chłopca. - Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, jesteśmy przekonani, że to pięcioletni Dawid - oświadczył Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

Jak podała w niedzielę Prokuratura Okręgowa w Warszawie, oględziny miejsca znalezienia zwłok zakończyły się. Na poniedziałek zaplanowana jest sekcja zwłok.

"Zawsze są sygnały ostrzegawcze"

- Przemoc jest procesem. Jeśli ktoś dopuszcza się zabójstwa, w szczególności dziecka, to na pewno był to proces. Jeśli ktoś dopuszcza się samobójstwa, to również jest to akt przemocy - stwierdziła doktor Joanna Stojer-Polańska, kryminalistyk z Uniwersytetu SWPS zapytana, czy podobnych tragedii można uniknąć i czy są sygnały, które powinny nas wyjątkowo niepokoić.

- Zawsze są sygnały ostrzegawcze świadczące o tym, że ktoś zamierza takie działania podjąć. One oczywiście nie są łatwe do zaobserwowania i bardzo rzadko służby mundurowe mają okazję to zrobić. Najczęściej dlatego, że te zdarzenia mają miejsce w rodzinie i często panuje zmowa milczenia. Ludzie nie zawiadamiają o tym, nie zgłaszają przemocy nim zacznie eskalować, a potem dochodzi do tragedii. Policja może zaangażować się w akcje poszukiwawcze, natomiast nie ma już szansy na uratowanie człowieka - odpowiedziała dr Stojer-Polańska.

Jak wyglądają poszukiwania?

Kryminalistyk z Uniwersytetu SWPS opowiadała także, jak wyglądają poszukiwania osoby zaginionej.

- Poszukiwania rozpoczynają się od momentu zgłoszenia zaginięcia. Kiedy policja dostaje informację o zaginięciu osoby, wtedy rozpoczyna procedury poszukiwawcze. One różnią się w zależności od tego, jaki jest charakter zaginięcia - rozpoczęła. Stojer-Polańska wyjaśniła, że w przypadku zaginięcia dorosłego, który zadeklarował, że nie chce być odnaleziony przez swoją rodzinę, nie będą one tak intensywne.

- Natomiast kiedy jest podejrzenie, że doszło do zaginięcia kryminalnego, czyli osobie zaginionej mogła stać się krzywda, wtedy te poszukiwania prowadzone są na bardzo dużą skalę, bez względu na to, czy zaginione jest dziecko, czy osoba dorosła - tłumaczyła.

Potencjał techniczny i społeczny

Jak zauważyła, zaangażowanie społeczne jest dużo większe przy zaginięciach dzieci. - Ludzie interesują się takimi sprawami i udostępniają wszystkie informacje, jakie mają. Czasami angażują się w same poszukiwania terenowe. One często odbywają się z wykorzystaniem policji, straży pożarnej, ale również grup poszukiwawczych, które dysponują osobami wyszkolonymi, zwłaszcza w trudnym terenie, przy zbiornikach wodnych, w lasach, na łąkach czy na terenach bagiennych - opowiadała.

Gość "Wstajesz i weekend" dodała, że obecnie przy tego typu akcjach wykorzystywane są wszystkie środki. - Wykorzystywano zarówno potencjał społeczny, jak i dostępne środki techniczne. Dzisiaj wszystkie logowania związane z telefonem, użycie dronów i psów jest jak najbardziej możliwe i to wszystko przełożyło się na odnalezienie chłopca. To i tak jest duży sukces, że ono nastąpiło - podsumowała.

Poszukiwania 5-letniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego rozpoczęły się w nocy z 10 na 11 lipca po zgłoszeniu od matki. Chłopiec został zabrany przez ojca z Grodziska około godz. 17 w środę. Według ustaleń policji, tego samego dnia przed godz. 21 ojciec odebrał sobie życie, rzucając się pod pociąg

Zaginięcie 5-letniego Dawida
tvn24.pl / GoogleMaps

ab/pap/b