Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

Przeczesują metr po metrze, szukają narzędzia zbrodni

Warszawa

Poszukiwania koncetrują się przy węźle PruszkówTVN24
wideo 2/3

W środę od samego rana śledczy pracujący przy sprawie zabójstwa pięcioletniego Dawida z Grodziska Mazowieckiego poszukują narzędzia zbrodni. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że dziecko zmarło wskutek licznych ran kłutych klatki piersiowej.

Na miejsce poszukiwań pojechał reporter TVN 24 Arkadiusz Wierzuk. - Dzisiejsze poszukiwania koncentrują się na węźle Pruszków, gdzie w sobotę, tuż przy zbiorniku wodnym, zostało odnalezione ciało chłopca. Na miejscu są policjanci operacyjni i strażacy, którzy przeczesują ten teren od godzin porannych metr po metrze - opisywał.

Wysuszą zbiornik?

Reporter wyjaśnił, że w ramach poszukiwań zbiornik został podzielony liniami na sektory. - Służby używają specjalistycznego sprzętu, próbują znaleźć to narzędzie, które według ustaleń prokuratury, może być nożem. Wszystko odbywa się pod nadzorem prokuratora, który prowadzi postępowanie - relacjonował Wierzuk.

I wytłumaczył, dlaczego poszukiwany przedmiot jest tak ważny w całej sprawie: - Jeśli zostanie znaleziony, można będzie pobrać odciski palców i stwierdzić czy pochodzą od ojca Dawida, który według prokuratury jest sprawcą tego zabójstwa.Reporter odniósł się również do informacji o tym, że zbiornik może zostać wysuszony na potrzeby poszukiwań. - Mówiło się o takiej wersji, ale według takich nieoficjalnych informacji, taka wersja na razie nie jest zakładana. W tej chwili takiego planu nie ma - poinformował Wierzuk.

Śmierć ojca, śmierć dziecka

Ciało 5-latka znaleziono w sobotę po południu obok autostrady A2, przy węźle Pruszków. Był to tragiczny finał 10-dniowych poszukiwań chłopca. Według komendy stołecznej, była to największa tego typu akcja w historii polskiej policji.

Matka zgłosiła brak kontaktu z dzieckiem w środę 10 lipca wieczorem. Ojciec zabrał chłopca z domu dziadków w Grodzisku Mazowieckim około godziny 17. Miał go zawieźć do mieszkającej w Warszawie matki. Ale nie dotarł tam.

Między 17 a 21 kontaktował się z żoną. Napisał między innymi esemesa: "Nigdy nie zobaczysz swojego dziecka".

Jak ustalili śledczy, chwilę przed 21 odebrał sobie życie. Jego samochód znaleziono na osiedlu Łąki w Grodzisku Mazowieckim.

Zaginięcie 5-letniego Dawida
tvn24.pl / GoogleMaps

mp/pm