Przebijał sąsiadce opony, żeby potem je naprawiać

Warszawa

| CBS/Fot. PAP/EPAfot. sxc.hu

Przebijał sąsiadce opony, po czym oferował swoją pomoc w naprawie. Nie za darmo, oczywiście. W końcu "uczynnego" sąsiada zatrzymała policja. Artur C. przyznał się do winy. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Scenariusz był zawsze taki sam. Artur C. przebijał oponę sąsiadce, a następnie był zawsze w pobliżu. Pierwszy raz dał o sobie znać na początku grudnia. Za pomoc w wymianie uszkodzonej opony dostał od właścicielki samochodu 50 zł. Wtedy też zostawił jej swój telefon z informacją, że gdyby miała kłopoty to on jej pomoże.

Był zawsze pod ręką

Kiedy kobieta kolejny raz miała przebitą oponę, Artur C. niemal od razu znalazł się na miejscu. I znów za pomoc dostał 50 złotych. Wtedy też zaoferował, że może załatwić komplet opon do jej auta za bardzo atrakcyjną cenę. Oczywiście potrzebna była zaliczka w kwocie 300 złotych.

Trzeci raz przebito oponę na początku lutego. Gdy Artur C. zjawił się, żeby pomóc w wymianie opony, kobieta zaczęła nabierać podejrzeń i poinformowała o wszystkim policję.

Dobrze znany policji

Funkcjonariusze szybko ustalili, że Artur C. rzeczywiście ma na swoim koncie wszystkie przebite opony. Mężczyzna usłyszał w sumie trzy zarzuty: uszkodzenia mienia oraz oszustwa. Grozi mu za to do 8 lat więzienia. W przeszłości był już wielokrotnie notowany za kradzieże, przywłaszczenia i oszustwa.

par/roody