Prudential bez dachu. Właściciel uspokaja, konserwator przekłada kontrolę

Warszawa

Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.plWłaściciel twierdzi, że Prudential jest zabezpieczony przed deszczem

Właściciele Prudentialu zapewniają urzędników, że ostatnie piętro budynku jest zabezpieczone przed deszczem, choć nie ma dachu. W najbliższych dniach chciał to sprawdzić stołeczny konserwator zabytków, ale kontrola została przełożona, bo tak zażyczył sobie inwestor.

Stan Prudentialu od dawna budzi niepokój warszawiaków – nie dość, że na miejscu nie widać, by toczyły się jakiekolwiek prace, to jeszcze przez okna górnej kondygnacji można zaobserwować, że budynek nie ma dachu.To zaniepokoiło między innymi aktywistów ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, którzy w ostatni piątek przynieśli przed Prudential wielki płat folii, który mógłby posłużyć jako tymczasowy dach dla wieżowca.

"Odwodnienie do wewnętrznej kanalizacji"

Właściciele budynku twierdzą jednak, że górna kondygnacja jest odpowiednio zabezpieczona. Tak przynajmniej zapewnili stołecznego konserwatora zabytków, który chciał wyjaśnień w tej sprawie. - Stołeczny konserwator zabytków otrzymał pismo od współwłaściciela budynku przy pl. Powstańców Warszawy 9 w Warszawie. W piśmie poinformowano, że "ostatnia kondygnacja części wieżowej budynku Prudential jest zabezpieczona przed przedostawaniem się do wnętrza wód opadowych. Zabezpieczenie wykonane jest z konstrukcji drewnianej przykrytej płytami osb, hydroizolacja wykonana jest z grubej folii. Odwodnienie przeprowadzone jest do wewnętrznej kanalizacji budynku" - mówi tvnwarszawa.pl Magdalena Łań z biura prasowego ratusza.

Kontrola przełożona

Jeszcze w tym tygodniu, miała odbyć się też kontrola konserwatora zabytków w Prudentialu. Termin wyznaczono na najbliższy piątek. Ale już wiadomo, że tego dnia się nie odbędzie.

- Kontrola konserwatorska zaplanowana na dzień 7 listopada 2014 r. została przeniesiona na wniosek właściciela na dzień 20 listopada 2014 r. Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (art. 38 ust. 3 pkt 2 i art. 38 ust. 4), kontrolę przeprowadza się w terminie uzgodnionym z właścicielem lub posiadaczem zabytku, a także w jego obecności – wyjaśnia Łań.

O przyczyny przesunięcia terminu kontroli chcieliśmy zapytać przedstawiciela właściciela, czyli holdingu Liwa z Krakowa. Kolejny raz odmówili komentarza w tej sprawie.

Winna budowa metra?

Jak pisała "Gazeta Stołeczna", z inwestorem rozmawiał za to Wojciech Bartelski, burmistrz Śródmieścia.

- Spotkałem się z Wiesławem Likusem - powiedział "Stołecznej" Bartelski. - Wyraził dezaprobatę z powodu tego, że poniósł spore koszty, zaś budowa metra spowolniła inwestycję. Pozwolenia na budowę są ważne, inwestor oczekuje na akceptację zmiany organizacji ruchu, aby móc wywieźć resztę gruzu i ziemi z posesji i przystąpić do prac. W ciągu miesiąca planuje rozpocząć budowę. Powiedziałem panu Likusowi, że wiele dałoby poinformowanie warszawiaków o tych planach. A choćby prowizoryczne zabezpieczenie budynku pomogłoby odciąć się od spekulacji, że chce doprowadzić do zawalenia się gmachu – dodał.Portal tvnwarszawa.pl ustalił, że wniosek o zatwierdzenie czasowej organizacji ruchu inwestor złożył 28 października. Na razie dokument jest w trakcie uzgadniania, będzie musiał go zaopiniować między innymi Zarząd Dróg Miejskich.

Wizytówka stolicy

Prudential był jednym z najwyższych budynków nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wewnątrz znajdowały się luksusowe apartamenty i biura. Wówczas był wizytówką miasta i dominował nad placem Napoleona (dzisiaj Powstańców Warszawy). Budynek przetrwał też drugą wojnę światową. Od 2010 roku oficjalnie w obiekcie trwa remont. Gdy ruszał, zapowiadano, że powstanie tu luksusowy hotel. CZYTAJ WIĘCEJ O SPRAWIE PRUDENTIALU

Tak wygląda Prudential od środka:

Wizyta w Prudentialu
Urbex History

ran/b