Protest przeciwko adopcji dzieci przez pary homoseksualne

Warszawa

Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP
Protest "w obronie dzieci" | Rafał Guz /PAP

Protest w obronie dzieci - pod tym hasłem zgromadziło się w niedzielę na Pl. Zamkowym w Warszawie kilkaset osób. Wyrażały one sprzeciw wobec rezolucji PE, która - ich zdaniem - umożliwiłaby m.in. adopcję dzieci przez pary homoseksualne w całej UE.

- Protestujemy przeciwko nierozsądnym ustawodawstwom, takim jak propozycja rezolucji Parlamentu Europejskiego, przyznająca przywileje mniejszościom seksualnym. Według nas tworzenie takich aktów prawnych jest niebezpieczne i nieuzasadnione. Uderza w prawa dzieci i rodzin, ponieważ jednym z postulatów jest umożliwienie homomałżeństw i homoadopcji - powiedział dziennikarzom przewodniczący zgromadzenia Błażej Marzoch.

"Stop rodzinofobii"

Podkreślał, że protest to "inicjatywa obywatelska młodych ludzi", nie jest zaś zorganizowany przez żadną konkretną organizację.

W zgromadzeniu wzięli udział m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych, Misji Służby Rodzinie, Młodzieży Wszechpolskiej, Prawicy Rzeczpospolitej, a także harcerze. Protest poparła Polska Federacja Ruchów Obrony Życia.

Zgromadzeni mieli ze sobą biało-czerwone flagi i baloniki. Na transparentach widniały napisy m.in.: "Stop rodzinofobii", "Dziecko jest darem nie prawem", "Gender = śmierć", "Siła w rodzinie", "Nie dla seksualizacji naszych dzieci", "Ratujmy rodzinę w ostatnią godzinę".

Skandowano m.in.: "Mama, tama - do końca świata", "Ojciec, matka - to jest gratka". Przekonywano, że "dziecko potrzebuje do harmonijnego rozwoju matki i ojca (...). W rodzinie złożonej z matki i ojca może ono utwierdzać swoją tożsamość, m.in. seksualną".

Protest na Pl. Zamkowym trwał ok. godziny.

"Protest w obronie dzieci"

Podobne akcje zaplanowano w niedzielę również m.in. w Madrycie, Paryżu, Brukseli i Rzymie. Inicjatywa ma związek z planowanym na wtorek głosowaniem nad rezolucją Parlamentu Europejskiego dotyczącą walki z dyskryminacją ze względu orientację seksualną i tożsamość płciową. Organizatorzy protestów przygotowali też petycję do europosłów zachęcającą do odrzucenia rezolucji - w całej Europie zebrano 162 tys. podpisów, a tym ponad 50 tys. w Polsce.

Organizatorzy protestu uważają, że rezolucja zmierza ku "realizacji nieuzasadnionych i zakrojonych na szeroką skalę przywilejów osobom LGBTI (lesbijki, geje, osoby biseksualne, transpłciowe i interseksualne)".

- Znając postulaty środowisk LGBTI w Europie, można być pewnym, że do pakietu takich praw będzie zaliczone prawo do zawarcia małżeństwa, posiadania dziecka, adopcji, wykonywania wszelkich zawodów, jak np. nauczyciela czy pedagoga (niezależnie od poglądów rodziców i osób prowadzących placówki wychowawcze) - przekonują organizatorzy protestu.

"Wprowadzają w błąd opinię publiczną"

W odpowiedzi na protest "Protest w obronie dzieci" głos zabrała Kampania Przeciw Homofobii. Według organizacji tego rodzaju wydarzenia prowadzą "do wprowadzania w błąd opinii publicznej w ważnych społecznie kwestiach" oraz podsycają nienawiść wobec osób LGBTI.

"Kampania Przeciw Homofobii chce wyrazić swój sprzeciw wobec agresywnej polityki prawicowych środowisk ekstremistycznych, której działania są nie tylko nieetyczne, ale społecznie szkodliwe, potęgują bowiem postawy nietolerancji, przez co prowadzą do wykluczania i marginalizowana całych grup społecznych" - oświadczyła Kampania w przesłanym PAP komunikacie.

KPH przypomina, że badanie Agencji Praw Podstawowych przeprowadzone w 2013 r. pokazało, że połowa osób LGBTI mieszkających na terenie Unii Europejskiej doświadcza dyskryminacji i przemocy motywowanej homofobią i transfobią. "Strategia na rzecz równości osób LGBT jest koniecznym narzędziem do walki z tym problemem" - wskazuje Kampania.

Mogą, ale nie muszą

Monika Ksieniewicz z Biura Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania podkreśliła w rozmowie z PAP, że rezolucja PE nie stanowi prawa – jest to jedynie zalecenie o charakterze kierunkowym, które Komisja Europejska lub państwa członkowskie mogą – ale nie muszą - wziąć po uwagę.

Zwróciła uwagę, że rezolucja zawiera "miękkie" sformułowania mówiące o tym, by dołożyć starań w przestrzeganiu obecnego prawa antydyskryminacyjnego, wymianie dobrych praktyk, zbierania danych, szkolenia dla profesjonalistów i ogólnie poszerzania świadomości na temat praw osób LGBTI. Przypomniała, że polski rząd niedawno przyjął krajowy Program na rzecz równego traktowania, w którym są zapisane działania na rzecz osób LGBTI, bo ich prawa są prawami człowieka.

Jak czytamy w projekcie rezolucji, dokument wzywa Komisję Europejską, państwa członkowskie oraz odpowiednie agencje do podjęcia współpracy w sprawie kompleksowej polityki ochrony praw podstawowych osób LGBTI w perspektywie pięciu do dziesięciu lat. Chodzi m.in. o opracowanie harmonogramu, strategii lub planu działania obejmujących tematy i cele określone w rezolucji

PAP/lata/par