"Proponowali kontrakty przy budowie lotniska". Zatrzymania i wnioski o areszt

Warszawa

CBAPiotr Kaczorek z CBA o zatrzymaniach

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wniosła o areszt wobec czterech osób zatrzymanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Grupa, powołująca się na wpływy w urzędach, miała domagać się około sześciu milionów złotych w zamian za załatwienie koncesji i rządowych kontraktów.

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński powiedział w czwartek, że zatrzymanym w środę przez CBA osobom postawiono zarzuty płatnej protekcji - powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz samorządowych i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyści majątkowe.

Zatrzymani w akcji specjalnej

CBA zatrzymało całą czwórkę w środę w akcji specjalnej podczas spotkania biznesowego w Rzgowie koło Łodzi. W jednej z restauracji omawiali oni szczegóły aktu notarialnego, który miał zostać podpisany następnego dnia i stanowił podstawowy element całej transakcji. Zatrzymali ich agenci łódzkiej delegatury CBA.

- Podejrzani, powołując się na wpływy między innymi w Ministerstwie Rozwoju, Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska, Urzędzie Miasta Szydłowca i Starostwie Szydłowieckim, deklarowali podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu spraw istotnych z punktu widzenia interesów osoby reprezentującej spółkę prawa handlowego - powiedział Łapczyński.

Wyjaśnił, że ich działania miały polegać na załatwieniu uruchomienia kopalni surowców w Jankowicach (w gminie Szydłowiec) oraz uzyskania za pośrednictwem instytucji państwowych dotacji od 100 do 300 milionów złotych do planowanej inwestycji - centrum SPA.

Nie przyznali się do winy

- Za swoje działania mieli otrzymać korzyści majątkowe i osobiste, między innymi inwestor miał odkupić od jednego z podejrzanych nieruchomości po zawyżonej cenie. Miał też założyć spółkę, w której podejrzani będą mieli określoną liczbę udziałów, a która byłaby w przyszłości beneficjentem dotacji na planowaną inwestycję - podkreślił rzecznik prokuratury.

Łapczyński powiedział też, że podczas czynności w prokuraturze podejrzani nie przyznali się do popełniania zarzucanych im przestępstw i złożyli wyjaśnienia. Płatna protekcja zagrożona jest karą do ośmiu lat więzienia.

W tle Centralny Port Komunikacyjny

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA podał w środę, że grupa powoływała się na wpływy w parlamencie i urzędach również w innej sprawie - za łapówkę miała deklarować załatwienie rządowych kontraktów m.in. przy budowie nowego Centralnego Portu Komunikacyjnego. Swoje działania prowadzili od dwóch-trzech miesięcy.

Udział w grupie brali biznesmen z Krakowa, pochodzący z Szydłowca właściciel gruntów oraz dwóch biznesmenów z Łodzi i obcokrajowiec.

W zamian za łapówkę oferować mieli koncesję, zezwolenia na eksploatację i odrolnienie 50 hektarów terenu leżącego pomiędzy Kielcami a Radomiem oraz dostęp do rządowych kontraktów na odbiór kruszywa z górniczej odkrywki z przeznaczeniem na budowę m.in. Centralnego Portu Komunikacyjnego i autostrad.

Deklarowali, że sześć milionów złotych łapówki wręczą decydentom i mającym lobbować w tej sprawie i załatwiać "ustawiony" biznes parlamentarzystom i urzędnikom.

Inwestor miał nabyć za 32 miliony teren kamieniołomu i przyległy duży obszar o charakterze rekreacyjnym, a zatrzymani gwarantowali szybki zwrot inwestycji. Oprócz pieniędzy z wydobycia i sprzedaży państwowym kontraktorom surowców budowlanych zyski miał przynosić wybudowany od podstaw ośrodek SPA, termy i rehabilitacja - wynikało z informacji CBA.

Kaczorek wyjaśnił, że w zamian za taką możliwość zyskownej inwestycji i za załatwienie spraw urzędowych oraz pozwoleń na m.in. geotermię, nielegalni pośrednicy chcieli udziałów w spółce obsługującej ten nowy kurort oraz stanowisk menadżerskich w niej.

Koncepcję budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego - nowego lotniska między Warszawą i Łodzią zdolnego obsłużyć nawet 100 milionów pasażerów rocznie przyjął rząd na posiedzeniu 7 listopada. Lotnisko - według tych planów - miałoby powstać do 2027 roku w okolicach wsi Stanisławów w gminie Baranów. Obiekt wraz z towarzyszącą infrastrukturą drogową i kolejową ma kosztować około 30-35 miliardów złotych.

PAP/kw/b