Prokuratura: zrzucanie ulotek o akcji "Orzeł może" nie było przestępstwem

Warszawa

Marcin Gula / tvnwarszawa.plUlotki na jezdni

Zrzucanie ze śmigłowców MON ulotek nie było przestępstwem - uznała stołeczna prokuratura i umorzyła śledztwo.

- Stołeczna prokuratura rejonowa 12 grudnia umorzyła to śledztwo z braku znamion czynu zabronionego - poinformował w czwartek PAP Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Powiedział, że prokurator nie dopatrzył się tu przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego, który podejmował decyzje w sprawie. Dodał, że nikomu nie przysługuje zażalenie na umorzenie postępowania.

Zgodnie z rozkazem

Śledztwo wszczęto z doniesienia jednego z posłów PiS w sprawie domniemanego "przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego Ministra Obrony Narodowej". Miało to polegać "na wydaniu dyspozycji zrzucenia ze śmigłowców Sił Zbrojnych RP 3 mln ulotek w dniu 2 maja 2013 r. w Warszawie, Wrocławiu i Poznaniu w czasie akcji "Orzeł może"". Według zawiadomienia miałoby to być działaniem na szkodę interesu publicznego według art. 231 kk (za przestępstwo przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego przewiduje on do 3 lat więzienia).

Zrzucanie ze śmigłowców ulotek nt. akcji "Orzeł może" odbyło się zgodnie z rozkazem szefa Sztabu Generalnego WP i z wszelkimi procedurami bezpieczeństwa - informował w listopadzie rzecznik Dowództwa Wojsk Lądowych ppłk Piotr Walatek.

"Trudno mi zrozumieć"

"Tylko szef SG WP ma uprawnienia do wydania rozkazu lotów tego typu i tak właśnie się stało. Poza tym uzyskano niezbędne zgody od organów zarządzających przestrzenią powietrzną oraz zapewniono osłonę meteorologiczną przedsięwzięcia. Wykonanie lotów poprzedzone zostało wypracowaniem wskazówek bezpieczeństwa ze szczególnym uwzględnieniem sposobu zrzutu ulotek oraz warunków bezpieczeństwa załóg i pasażerów. Przeprowadzono także instruktaże poprzedzone rekonesansami miejsc zrzutu, zapoznano się z topografią miast, jak i podziałem przestrzeni powietrznej" - oświadczył rzecznik DWL.

Rzecznik MON Jacek Sońta również podkreślał, że "trudno mu zrozumieć stwierdzenie, że udział wojska w patriotycznej akcji Kancelarii Prezydenta, to działanie na szkodę interesu publicznego".

Akcja "Orzeł może", której patronował prezydent Bronisław Komorowski, miała na celu zachęcenie Polaków do radosnego obchodzenia świąt narodowych. Kampania rozpoczęła się 2 maja, w Dniu Flagi marszem w Warszawie, a zakończyła 4 czerwca, w rocznicę wyborów z 1989 r. toastem za wolność.

Dzień Flagi w stolicy
Marcin Gula / tvnwarszawa.pl

PAP/ran