Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE DROGOWYM

Szóstego grudnia weszły w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Prokuratura umarza, Zygrzak triumfuje. "Afery bemowskiej nie było"

Warszawa

urząd dzielnicyWiększość wątków dotyczących "afery bemowskiej" umorzono

Prokuratura umorzyła większość wątków tzw. afery bemowskiej – m.in. te dotyczące niegospodarności, korupcji czy używania służbowego samochodu. - Od samego początku mówiliśmy, że cała sprawa to jedynie polityczna intryga wymierzona w Bemowo – komentują władze dzielnicy.

- Większość wątków śledztwa dotyczącego tzw. afery bemowskiej została umorzona - mówi Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Zarzuty, które były podnoszone przez zawiadamiającego, nie potwierdziły się. Większość punktów nie miała znamion czynu zabronionego, bądź też prokurator uznał, że czynu nie popełniono - dodaje.

Decyzja nieprawomocna

Jakie wątki umorzono? Między innym sprawę niegospodarności w Bemowskim Centrum Kultury i innych jednostkach dzielnicy, a także wątek dotyczący użytkowania przez byłego wiceprezydenta służbowego samochodu volkswagen passat czy wypożyczenia sprzętu elektronicznego urzędnikom i ich rodzinom.

- Umorzono także wątek przyjmowania korzyści majątkowej w związku z programem Przedszkole na 100 procent - zaznacza Calów-Jaszewska. Podkreśla jednak, że ta decyzja jest nieprawomocna i może zostać złożone zażalenie. - Poza tym część wątków śledztwa wyłączono do odrębnego postępowania - zaznacza Calów-Jaszewska. - Chodzi m.in. o wątek mobbingu i i uporczywego naruszania praw pracowniczych w wydziale kultury urzędu dzielnicy Bemowo, a także o niegospodarność w Ośrodku Sportu i Rekreacji w latach 2007-14 - dodaje.

"Polityczna intryga"

Decyzję prokuratury władze Bemowa, które są w konflikcie ze stołecznym ratuszem, oceniają jako swój sukces. Dzielnicowi urzędnicy wysłali do mediów informację z tytułem: "Żadnej "afery bemowskiej" nie było".

- Od samego początku mówiliśmy, że cała sprawa to jedynie polityczna intryga wymierzona w Bemowo, które przez lata wyróżniało się na tle innych warszawskich dzielnic - mówi Krzysztof Zygrzak, burmistrz Bemowa.

Przekonuje również, że nadszedł moment, aby Hanna Gronkiewicz-Waltz zakończyła trwającą od roku walkę. "Po decyzji Prokuratury, Prezydent Warszawy straciła jedyny pretekst do nieuznawania demokratycznego wyboru Mieszkańców. Władze Bemowa oczekują, że Hanna Gronkiewicz-Waltz od teraz po prostu zacznie traktować Bemowo nie gorzej niż pozostałe 17 dzielnic Warszawy" - czytamy w komunikacie urzędu.

Co na to ratusz? - Czekamy na postanowienie dotyczące umorzenia części wątków. I na kolejne rozstrzygnięcia dotyczące spraw, które prokuratora wyłączyła do oddzielnego postępowania – mówi Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika ratusza.

Afera na Bemowie

Tak zwaną aferę bemowską rozpętał były wiceburmistrz dzielnicy Paweł Bujski. Po tym, jak został odwołany, wydał oświadczenie, w którym oskarżył wiceprezydenta Jarosława Dąbrowskiego oraz władze i urzędników bemowskiego ratusza m.in. o nepotyzm, mobbing, nadużywanie władzy i niejasności przy inwestycjach. Spowodowało to lawinę dymisji i odwołań. Sam Dąbrowski zrezygnował z funkcji wiceprezydenta.

Były wiceprezydent powrócił przy okazji ubiegłorocznych wyborów samorządowych. Wystawił w nich swój komitet i wygrał wybory na Bemowie. Został też wybrany przewodniczącym rady dzielnicy, a jego były współpracownik, Krzysztof Zygrzak, został burmistrzem.

Wyboru radnych nie zaakceptowała Hanna Gronkiewicz-Waltz, która nie udzieliła Zygrzakowi i jego ludziom w zarządzie dzielnicy niezbędnych do sprawnego rządzenia pełnomocnictw kadrowych i finansowych.

Od grudnia trwa przepychanka między ratuszem a władzami Bemowa. Jej najbardziej efektownym akcentem było oklejenie okien urzędu dzielnicy wielkimi płachtami reklamowymi, na których widniało hasło "Putin Warszawy" obok zdjęcia Hanny Gronkiewicz-Waltz. Płachty zostały zdjęte następnego dnia.

Materiał Pawła Łukasika o konflikcie na Bemowie
TVN24

ran/lulu