Prokuratura: słuchał, jak zeznają, potem zastraszał przez Messengera

Warszawa

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga

22-letni Rafał T. trafił do aresztu. Zdaniem prokuratury, przez Messengera zastraszał świadków, którzy zeznawali w sprawie jego kolegi. Sam też był przesłuchiwany w tym procesie, bo oskarżony ukrywał się u niego po wypadku.

22-latek jest świadkiem w sprawie Łukasza K., mężczyzny, który oskarżony jest o potrącenie 15-letniego Sebastiana. Do wypadku doszło, kiedy chłopiec wracał do domu po spotkaniu z kolegami. K. nie udzielił mu pomocy i uciekł. 15-latka znalazła sąsiadka - chłopiec zmarł w szpitalu.

Oskarżonego policjanci zatrzymali miesiąc później na lotnisku w Modlinie. Wracał z Wielkiej Brytanii, gdzie przebywał właśnie u Rafała T.

Zastraszanie świadków

8 lutego odbyła się kolejna rozprawa w tej sprawie. Rafał T. zasiadł z publicznością i przysłuchiwał się zeznaniom innych. Kilka godzin później zaczął wysyłać im wiadomości z groźbami. Jeden ze świadków postanowił o wszystkim opowiedzieć policjantom z Nowego Dworu Mazowieckiego.

- Jeszcze tego samego dnia na policję zgłosił się świadek, który wskazał, że pod jego adresem, za pośrednictwem mediów społecznościowych kierowane są groźby pozbawienia życia w związku z tym, iż zeznaje w sprawie Łukasza K. – opisuje Marcin Saduś.

T. został zatrzymany, a śledczy zabezpieczyli jego telefon. - Ustalono, że groźby były kierowane wobec innych świadków – zdradza prokuratur.

22-latek usłyszał zarzuty "używania przemocy w celu wywarcia wpływów na świadka". Nie przyznał się do winy, złożył wyjaśnienia. - Postawa świadka, który zgłosił się na policję, pozwoliła na zatrzymanie osoby i umieszczenie jej w areszcie. Bardzo pozytywnie odbieramy tę postawę, świadczącą o zaufaniu do prokuratury – chwali prokurator.

Rafałowi T. grozi pięć lat więzienia.

Tragiczny wypadek

Do tragicznego wypadku doszło 27 października 2017 roku około godziny 22 na drodze między miejscowościami Cegielnia Kosewo a Wymysłami (gmina Pomiechówek - red.). Nikt nie widział całego zdarzenia.

Sprawcy szukała nie tylko policja, ale też rodzina i bliscy Sebastiana, którzy apelowali o pomoc za pośrednictwem mediów społecznościowych i ogłoszeń rozwieszanych w okolicy.

Już po zatrzymaniu oskarżony o wypadek zeznał, że znajomi wysłali go po alkohol do sklepu.

Zatrzymany mężczyznaksp
wideo 2/2

kz/r