Prokuratura składa zażalenie."Podejrzany może mataczyć"

Warszawa

Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.plPodpalacz zaatakował w sobotę

Prokuratura przesłała do sądu zażalenie na decyzję o braku aresztu dla 23-latka podejrzanego o podpalenie kilku samochodów w Śródmieściu. Zdaniem prokuratora istnieje ryzyko, że mężczyzna ponownie dopuści się takiego przestępstwa.

We wtorek śródmiejska prokuratura postawiła Jackowi T. zarzut spowodowania pożaru, który zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób oraz spowodował znaczne straty. Prokurator wystąpił też do sądu z wnioskiem o areszt, ten jednak uznał, że wystarczy dozór policyjny.

Może próbować wpływać na świadków

- Prokuratura zdecydowała, że złoży zażalenie na tę decyzję sądu. W naszej opinii istnieje bowiem ryzyko, że podejrzany będzie próbować wpływać na świadków, którzy złożyli zeznania w tej sprawie, i mataczyć w śledztwie. Areszt uzasadniony jest też karą, która grozi za zarzucony czyn Jackowi T. - do 10 lat pozbawienia wolności. Istnieje też ryzyko, że ponownie dopuści się tego samego przestępstwa, tym bardziej, że był już wcześniej aresztowany w związku z podpaleniem aut - powiedział w piątek Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej.Zażalenie zostało przekazane do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia (który zdecydował o dozorze), a ten przekaże je do warszawskiego sądu okręgowego.

Był wcześniej karany

Chodzi o podpalenia, do których doszło w sobotni wieczór w Śródmieściu. Zniszczonych zostało siedem aut. Policja, po analizie m.in. zapisów z kamer z ulicznego monitoringu i przesłuchaniach świadków, zatrzymała Jacka T. 23-latek nie przyznaje się do winy.Mężczyzna był w przeszłości notowany za podobne przestępstwa. W 2011 roku został zatrzymany po serii podpaleń kilku aut na terenie Warszawy. - W zeszłym roku w Śródmieściu i Ursusie po dużej imprezie sportowej podpalił łącznie dziewięć pojazdów. Wtedy usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany - powiedział PAP rzecznik KSP Maciej Karczyński.PAP/tvn24.pl/bako