Prokuratura nie wyklucza zabójstwa Jolanty Brzeskiej

Warszawa

fot. Superwizjer TVN

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów prowadząca śledztwo ws. śmierci 64-latki, której zwłoki znaleziono w marcu w Lesie Kabackim przesłuchała już kilkunastu świadków. - Śledztwo jest prowadzone wielowątkowo - zapewnił w środę szef tej prokuratury Paweł Wierzchołowski.

Spalone ciało działaczki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów Jolanty Brzeskiej znaleziono 1 marca na leśnej polanie na południowych obrzeżach Warszawy. Wszczęte dwa dni później śledztwo formalnie dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, ale prokuratura bada kilka możliwych wersji, w tym samobójstwa i zabójstwa.

Badają wszystkie wersje śledztwa

- Jak dotąd przesłuchano m.in. 16 świadków mogących mieć wiedzę na temat śmieci Jolanty Brzeskiej, dokonano oględzin akt spraw cywilnych i dwóch karnych prowadzonych z udziałem Jolanty Brzeskiej, uzyskano opinie: z zakresu badań chemicznych, daktyloskopii, medycyny sądowej i toksykologii - głosi wydany w środę komunikat prokuratury.

Prokuratura otrzymała także informacje (wynik badania DNA, opinia biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej) potwierdzające tożsamość kobiety.

- W toku postępowania brane są pod uwagę wszystkie wersje śledztwa mogące mieć związek ze zgonem Jolanty Brzeskiej, tj. dotyczące jej samobójstwa, jak i udziału osób trzecich mogących przyczynić się do jej śmierci - podkreślił prokurator Wierzchołowski.

Przypomną o śmierci Brzeskiej

1 września przed gmachem Prokuratury Generalnej ma się odbyć, organizowana przez Komitet Obrony Lokatorów, demonstracja przypominającą o sprawie śmierci kobiety.

Jak podawały lokalne media, kobiecie groziła eksmisja, ponieważ była winna kilkadziesiąt tysięcy złotych właścicielowi kamienicy, w której mieszkała.

PAP/par