Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Prokuratura: mamy obraz z pięciu kamer, lepszej jakości, nagranie trwa kilka godzin

Warszawa

TVN24Prokuratura o nagraniach z monitoringu

To nagranie jest autentyczne, ale zmontowane, nie jest to cały materiał. Pełny przebieg zdarzenia jest bardziej niekorzystny dla Przemysława Wiplera - powiedział Przemysław Nowak z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Odniósł się w ten sposób do opublikowanego nagrania incydentu między posłem i policjantami przed warszawskim klubem nocnym w październiku 2013 r.

Prokurator Przemysław Nowak stwierdził, że na ujawnionym nagraniu nie zobaczył, jakoby poseł był pobity przez policję. - Nie został uderzony pięścią. Nie wskazuje na to monitoring ani świadkowie - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak wyjaśnił, upubliczniony w czwartek obraz pochodzi z dwóch kamer i nie oddaje w pełni tego, co się stało. - Prokuratura ma obraz z pięciu kamer, lepszej jakości, nagranie trwa kilka godzin - poinformował Nowak. I dodał, że pełny przebieg zdarzenia jest bardziej niekorzystny dla Wiplera. - Wszedł w środek interwencji wymachując rękami, obrażając słownie - relacjonował Nowak. Dodał, że na nagraniach widać, jak Wipler odpycha funkcjonariusza ręką i szarpie za mundur. Zaznaczył, że Wipler nie powinien był interweniować, będąc pod wpływem alkoholu. Wyjaśnił, że to, iż Wipler znieważył policjantów nie wynika z monitoringu, bo nie ma tam dźwięku, tylko z zeznań świadków. Prokuratura dysponuje natomiast stenogramem z izby wytrzeźwień, dokąd został przewieziony Wipler, choć ostatecznie nie został formalnie przyjęty.

"Jest między nami spór"

Nowak stwierdził, że nie jest prawdą, iż Wipler nie zapoznał się z nagraniami z monitoringu. - W czerwcu zostały mu udostępnione - zapewnił. Wyjaśnił jednocześnie, że prokuratura nie chce upublicznić nagrań z monitoringu przed pierwszą rozprawą. - Aby świadkowie mówili o tym, co pamiętali, a nie, co widzieli na monitoringu - wytłumaczył Nowak. Podkreślił, że były podstawy, aby postawić Wiplerowi zarzuty. Prokuratorzy w toku postępowania nie dopatrzyli się przekroczenia uprawnień przez policję. - Jest między nami spór, niech to rozstrzygnie sąd. Spokojnie czekamy na wyrok - powiedział Nowak. Przypomniał, że Wipler nie skorzystał z prawa do złożenia wyjaśnień, odmówił składania zeznań. - Oświadczenia medialne nie są dla prokuratury materiałem dowodowym - zaznaczył Nowak. Rzecznik Prokuratury Okręgowej oświadczył ponadto, że incydent z Mazowieckiej nie ma nic wspólnego z polityką. - Robienie z tego sprawy politycznej jest absurdalne - stwierdził Nowak.

Zobacz nagranie z monitoringu:

Nagranie

Więcej na tvn24.pl

MAC//rzw