Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Prokuratura łączy śledztwa ws. ogródków na Saskiej Kępie

Warszawa

TVN24Ogrody działkowe na Saskiej Kępie

Śledztwa w sprawie domniemanego przyjęcia korzyści majątkowej przez stołecznych urzędników oraz reaktywacji spółki, która próbowała przejąć ogródki działkowe działki przy ul. Waszyngtona zostały połączone. Sprawa ma wkrótce zostać przekazana do innej prokuratury.

Prok. Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej powiedziała, że decyzja o przekazaniu sprawy do innej jednostki jeszcze nie zapadła, ale przekazanie - zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego - niewątpliwie nastąpi.

W sprawie przyjęcia łapówki

Chodzi o dwa wątki sprawy. Śledztwo dotyczące działek na Saskiej Kępie - wartych według szacunków miasta ponad 140 mln zł - zostało wszczęte w styczniu przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga z zawiadomienia stołecznego radnego Jana Śpiewaka (Miasto Jest Nasze). Chodzi o domniemane przyjęcie korzyści majątkowej przez urzędników przy tworzeniu planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu ogrodów działkowych na Saskiej Kępie.

Według Śpiewaka administracja prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz miała podejmować kroki w celu przekazania 32 hektarów na Saskiej Kępie deweloperowi i wówczas - jak podejrzewa stowarzyszenie - mogło dojść do wręczenia korzyści w wysokości 2,5 mln zł. Media informowały, że radny o możliwej korupcji dowiedział się z wpisu na blogu.

Wątpliwa reaktywacja

Drugi wątek - który badała warszawska prokuratura regionalna - dotyczy samej reaktywacji przedwojennej spółki "Nowe Dzielnice" S.A., która następnie ubiegała się o zwrot tych nieruchomości. Spółka ta została założona w latach 20. ubiegłego wieku, należała w całości do belgijskiej firmy. Przed wojną posiadała około 100 ha ziemi na Kamionku i planowała tam budowę osiedla podobnego do Saskiej Kępy.

Po II wojnie światowej grunty zostały znacjonalizowane dekretem Bieruta. "Nowe Dzielnice" reaktywowano pod koniec lat 90.

25 października 1999 r. spółka wystąpiła do Urzędu Gminy Warszawa-Centrum o wszczęcie postępowania w sprawie zwrotu nieruchomości położonej na terenie dzielnicy Warszawa Praga–Południe, następnie - 8 grudnia 2000 r. - zbyła prawa i roszczenia do działek spółce "Projekt S".

Ta umowa, która była podstawą przekazania "Projektowi S" 32 hektarów działek została uznana za nieważną wyrokiem warszawskiego sądu okręgowego z 4 listopada 2016 r. Powództwo w tej sprawie składała prokuratura wskazując, że przy reprywatyzacji praskich gruntów doszło do szeregu nadużyć. Chodziło m.in. o to, że w imieniu spółki "Nowe Dzielnice" umowę zawarły osoby, które nie były członkami jej organu; dodatkowo udziałowcami spółki "Projekt S" były m.in. osoby, które wchodziły do zarządu "Nowych Dzielnic". Umowa miała być też rażąco niekorzystna dla "Nowych Dzielnic" - roszczenie dekretowe sprzedano za ok. 1 mln złotych.

Oddane w prywatne ręce

Sprawa dotyczy terenu ogrodów działkowych w rejonie ul. Kinowej, al. Stanów Zjednoczonych oraz al. Waszyngtona. W 2003 roku Marek Kolarski ówczesny szef Biura Gospodarowania Nieruchomościami wydał decyzję zwrotową i teren o wartości co najmniej miliarda złotych oddał za pół miliona złotych w użytkowanie wieczyste prywatnej firmie. Ówczesny prezydent Lech Kaczyński odmówił podpisania aktu notarialnego, zdymisjonował Kolarskiego i zawiadomił prokuraturę.

W 2006 roku prezydenturę w Warszawie objęła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Sprawa nadal toczyła się przed sądami administracyjnymi, przez kolejnych kilka lat zapadały różne wyroki: raz korzystne dla spółki, raz dla miasta. Jak podaje "Miasto Jest Nasze" 14 października 2009 roku Naczelny Sąd Administracyjny przypieczętował uchylenie decyzji z dnia 17 września 2003 roku ustanawiającej prawo do użytkowania wieczystego terenu.

Według Śpiewaka miasto jednak podejmowało kroki w celu oddania nieruchomości fikcyjnie reaktywowanej spółce, a jednocześnie - mimo apeli strony społecznej i mieszkańców - nie chciało uchwalić planu zagospodarowania terenu, który uniemożliwiłby zabudowanie terenów zielonych. Odnosząc się do sprawy prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wskazywała na "absurdalność zarzutów".

Podkreślała, że jedyną ich podstawą był wpis internetowy "osoby skazanej prawomocnym wyrokiem sądowym za zniesławienia dotyczące osób związanych z tym zawiadomieniem".

Prezydent zapowiada kroki prawne

Zapowiedziała też, że podejmie "stosowne kroki prawne" wobec osób, które w sposób bezprawny naruszyły lub będą naruszać jej dobre imię podważając autorytet pełnionego przez nią urzędu.

Prezydent podkreślała, że decyzję o zwrocie reaktywowanej spółce nieruchomości, na której są ogródki działkowe na Saskiej Kępie, podjęto z upoważnienia ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego. "Przez ostatnie 10 lat trwało postępowanie sądowe o odzyskanie tych gruntów i jednoczesne niepłacenie odszkodowania. Doszło do tego w XI 2016 r." - zaznaczyła.

Zobacz materiał "Faktów" TVN na ten temat:

Działkę próbowali przejąć deweloperzy
Fakty TVN

PAP/kw/pm