Prokuratura: kiedyś zabił ojca i babcię, teraz oskórował psa. Zarzuty dla 53-latka

Warszawa

TVN 24Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wyjaśnia sprawę

Prokuratura postawiła zarzuty 53-letniemu mężczyźnie, który miał zabić i obedrzeć ze skóry swojego psa - suczkę Perełkę. Mężczyzna jest dobrze znany śledczym: w 2001 roku zamordował swojego ojca i babcię. Do więzienia jednak nie poszedł, bo uznano, że jest niepoczytalny.

- 25 lipca Zbigniew P. usłyszał w Prokuraturze Rejonowej w Legionowie zarzut zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcania się nad suczką - informuje Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Skóra na ogrodzeniu

Do zdarzenia doszło we wtorek w Białobrzegach. Sąsiedzi mężczyzny zauważyli, że na ogrodzeniu wisi skóra. Wezwali policję. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, 53-latek był w domu. Wyszedł na podwórko.

- To skóra królika - odparł. A kiedy policjanci zapytali, gdzie jest pies, opowiedział: "gdzieś tu lata". Funkcjonariusze nie uwierzyli mężczyźnie. Przeskoczyli przez bramę i weszli do mieszkania.

- Na ciele i ubraniu 53-latka znajdowały się liczne ślady krwi. W trakcie oględzin, w których uczestniczył powiatowy lekarz weterynarii, ujawniono szczątki zwierzęcia w kuchni. Ujawnione ślady oraz dowody wskazywały, że Zbigniew P. zjadł fragmenty ciała zwierzęcia, a jego oskórowanie mogło nastąpić, gdy pies jeszcze żył - informuje Marcin Saduś.

Mężczyzna został zatrzymany, nie przyznał się do winy. Usłyszał zarzuty. Prokuratura wnioskowała też o tymczasowy trzymiesięczny areszt dla podejrzanego. W piątek Sąd Rejonowy w Legionowie uwzględnił wniosek.

- Sąd podzielił stanowisko prokuratora, iż zachodzi wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu przez podejrzanego, mając na uwadze jego przeszłość kryminalną - przekazał Saduś.

Poinformował również, że po stronie podejrzanego istnieje realna obawa matactwa. - Część świadków boi się zeznawać - dodał.

Grozi mu pięć lat więzienia.

Ma na koncie morderstwo

Jak podaje prokuratura, w 2001 roku mężczyzna zabił swojego ojca oraz babcię. Nie trafił jednak do więzienia, ponieważ biegli uznali go za niepoczytalnego i skierowali do szpitala psychiatrycznego, z którego, decyzją sądu, wyszedł po pięciu latach.

- Z kolei w 2008 roku Prokuratura Rejonowa w Legionowie skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia, w którym zarzucono mu zabicie psa poprzez uderzenie siekierą w głowę w warunkach znacznie ograniczonej poczytalności – mówi Saduś i zastrzega, że nie ma informacji, jak skończyło się to postępowanie.

"Zagrożenie dla otoczenia"

Ale na tym lista przestępstw, które służby zarzucają 53-latkowi, się nie kończy.

- Aktualnie przed sądem prowadzone jest inne postępowanie przeciwko Zbigniewowi P., któremu prokurator zarzucił popełnienie przestępstw znieważania i bezprawnego wywierania wpływu na funkcjonariuszy publicznych, kierowania gróźb karalnych oraz zniszczenia mienia - wylicza prokurator i zaznacza, że w ramach tych postępowań biegli wydali opinię "o poważnych zaburzeniach psychicznych podejrzanego świadczących, iż wyżej wymieniony stanowi zagrożenie dla otoczenia".

Informowaliśmy również o próbie utopienia psa przez matkę i jej córkę:

Zarzuty dla dwóch kobietTVN24
wideo 2/2

kz/PAP/ec/b