Projekt Stefana Kuryłowicza będzie realizowany na Woli

Warszawa

Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej (widok od strony Parku Wolności) / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej (widok od strony Parku Wolności) / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA
Tak ma wyglądać biurowiec przy Przyokopowej / fot. APAKA

Naprzeciwko Muzeum Powstania Warszawskiego wyrośnie czarny biurowiec, zaprojektowany w pracowni Stefena Kuryłowicza. Inwestor dostał pozwolenie na budowę i właśnie wybrał wykonawcę.

Budynek stanie na przeciwko Parku Wolności. Zajmie działkę przy ulicy Przyokopowej, na której jeszcze niedawno stały resztki zakładów im. Róży Luksemburg. Początkowo miały zostać zamienione na lofty, ale deweloper - należąca do jednego z najbogatszych Polaków, Leszka Czarneckiego firma LC Corp - zmienił plany i zapowiedział, że w tym miejscu zbuduje biura. Stare budynki nie nadawały się do rewitalizacji, ze względu na skażenie rtęcią.

Ratusz się na tę zmianę zgodził i wiosną wydał pozwolenie na budowę, które uprawomocniło się w ostatnich dniach sierpnia. 1 września deweloper podpisał z kolei wart 170 milionów złotych kontrakt z wykonawcą, firmą Budimex. Prace mają ruszyć jeszcze w tym sezonie, a zakończenie planowane jest na drugą połowę 2013 roku.

Jak kod kreskowy

Projekt będzie się wyróżniał przede wszystkim kolorem elewacji. Czerń to wciąż duża rzadkość w Warszawie, choć akurat w projektach zespołu Stefana Kuryłowicza ten kolor już się pojawiał (prawie całkiem czarny jest np. dom towarowy Wolf Bracka, którego budowa właśnie się kończy).

- To efekt poszukiwania eleganckiej, ponadczasowej formy. Czerń wydaje się dobrą odpowiedzią na kakofonię warszawskiego krajobrazu. Przy tym nie wychodzi z mody, a budynek wydaje się dzięki niej trochę mniejszy - tłumaczy Piotr Żabicki z pracowni Kuryłowicza.

Na Woli elewacja nie będzie tak jednolita, jak przy Brackiej. Jej rytm wyznaczą pasy czarnego kamienia, między którymi pojawią się przeprucia okienne idące przez całą elewację; w niższych skrzydłach poziome, w wyższych - pionowe. Rytmiczny wzór może kojarzyć się z eleganckimi garniturami przyszłych użytkowników budynku lub z kodem kreskowym. Podziały ukrywają prawdziwą liczbę pięter i optycznie obniżają budynek. Dodatkowo jego bryłę rozrzeźbiono, cofając wyższe skrzydła w stosunku do pierzei. - Dzięki temu budynek nie przytłoczy ulicy i całkiem sporego placu, który znajdzie się przed głównym wejściem, od strony Przyokopowej - tłumaczy Żabicki.

Ma ożywić Wolę

Między dwoma wyższymi skrzydłami znajdzie się przeszklony dziedziniec. W zamyśle architektów ma stanowić otwartą, publiczną przestrzeń. Strefy kontrolowanego dostępu zaczynać się mają dopiero w holach windowych poszczególnych skrzydeł.

W parterze znajdą się lokale użytkowe. Część z nich zająć mogą np. placówki banku Getin, należącego do grupy kapitałowej Czarneckiego. Nie wykluczone zresztą, że firmy z holdingu Getin zajmą część powierzchni biurowej na Woli. Pozostałe lokale mają zająć kawiarnie i restauracje, których bardzo brakuje w okolicy najpopularniejszego warszawskiego muzeum.

Biurowiec będzie jedną z kilku inwestycji realizowanych już po tragicznej śmierci Stefana Kuryłowicza w czerwcu tego roku. Architekt wraz ze swoim współpracownikiem, Jackiem Syropolskim zginęli w katastrofie awionetki, w Hiszpanii. - Ciężko o tym mówić, ale tak naprawdę przejąłem ten projekt po Stefanie i Jacku. To jedno z ich ostatnich dzieł - podkreśla Żabicki, który pracował nad projektem razem z Andrzejem Zajkowskim i Magdaleną Siemionowicz.

Karol Kobos