Projekt Guziała ws. reprywatyzacji. Mieści się na jednej stronie

Warszawa

TVN 24Piotr Guział

Własny projekt ustawy reprywatyzacyjnej zaprezentował we wtorek kandydat na prezydenta stolicy Piotr Guział. Zaapelował o wsparcie posłów ubiegających się o fotel prezydenta stolicy. Sasin, Rozenek i Wipler są jednak krytyczni.

Guział, burmistrz Ursynowa startujący w wyborach samorządowych z list Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, proponuje w swoim projekcie ustawy, by zablokować możliwość zwrotu w naturze obiektów wykorzystywanych na cele publiczne, m.in. szkół, szpitali, obiektów kultury i sportu, a także parków i zieleńców.

- Kwestia reprywatyzacji to jest kwestia, która ciągnie Warszawę w dół. Ostatnie doniesienia mediów informują, że 109 warszawskich szkół jest zagrożonych zwrotem w najbliższym czasie. Już w tej chwili straciliśmy gimnazjum dwujęzyczne przy ul. Twardej i część nieruchomości Liceum Zamoyskiego. Najwyższy czas z tym skończyć - mówił na konferencji prasowej w Sejmie.

"Musimy znaleźć kompromis"

Inicjatywę Guziała wsparli posłowie koła Bezpieczeństwo i Gospodarka Artur Dębski i Paweł Sajak. - Własność prywatna jest świętością, to nie podlega dyskusji, ale dobro publiczne też jest świętością, dlatego musimy znaleźć kompromis - mówił Dębski.

Guział podkreślił, że prezydent Warszawy Hannie Gronkiewicz-Waltz, która "ma do dyspozycji większość koalicyjną w parlamencie", nie udało się wprowadzić pod obrady Sejmu przygotowanego na jej zlecenie projektu ustawy reprywatyzacyjnej.

- Jest to dziwne i zastanawiające, dlaczego tak się stało - mówił.

W ocenie Guziała jego projekt różni się od projektu obecnej prezydent tym, że od razu załatwia najbardziej kontrowersyjną sprawę - zwrotu w naturze obiektów publicznych.

Jak mówił, po wejściu w życie ustawy Warszawa natychmiast przestaje zwracać w naturze wymienione w ustawie obiekty użyteczności publicznej, a odszkodowania będą ustalane według zasad obowiązujących przy wywłaszczaniu nieruchomości z pomniejszeniem jego wysokości o wartość dokonanych nakładów wykraczających poza nakłady konieczne.

Guział uznał, że zaletą jego projektu, napisanego w 24 godz., jest to, że jest krótki i zawiera się na jednej stronie. - Projekt pani prezydent dotykał większej liczby spraw, był bardziej skomplikowany, dlatego, być może, nie wszedł pod obrady Sejmu - powiedział kandydat na prezydenta stolicy.

Projekt Gronkiewicz-Waltz jest też - zdaniem Guziała - kontrowersyjny, ponieważ znalazła się tam propozycja powołania spółki miejskiej zajmującej się handlem roszczeniami.

- Spółki kompletnie poza kontrolą Rady Miasta, podległej tylko i wyłącznie prezydentowi. Już dziś kwestia roszczeń jest mało transparentna, po wejściu w życie tego projektu byłaby jeszcze bardziej zagmatwana i stanowiłaby pole do nadużyć - oceniał.

Potrzebne poparcie 15 posłów

By projekt był przedmiotem prac legislacyjnych, potrzebne jest poparcie 15 posłów. Guział we wtorek zaapelował o poparcie do kandydatów na prezydenta stolicy: Jacka Sasina z PiS, Andrzeja Rozenka z TR i Przemysława Wiplera (poseł niezrzeszony, jest kandydatem na prezydenta Warszawy Kongresu Nowej Prawicy).

- Jestem przekonany, że dobro miasta leży im na sercu i ten projekt podpiszą. Jeśli nie, będzie to oznaczało, że przez ostatnie lata kpili sobie z warszawiaków mówiąc, że kwestią reprywatyzacji się zajmą - mówił Guział.

Kandydat na prezydenta stolicy z listy Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej liczy także na 11 posłów Platformy Obywatelskiej reprezentujących Warszawę. Guział powiedział, że jeśli nie uda mu się zebrać podpisów parlamentarzystów pod ustawą do środy, "nie zawaha się odwołać do głosu mieszkańców Warszawy".

Sasin, Rozenek i Wipler odnoszą się krytycznie

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy powiedział PAP, że propozycja jest mało wiarygodna i niepoważna.

- Szkoda, że Piotr Guział, będący samorządowcem od czterech lat, wcześniej nie zajął się tą sprawą tylko na dwa tygodnie przed wyborami. Zachowuje się jak Hanna Gronkiewicz-Waltz, której przez osiem lat tego problemu nie udało się rozwiązać i dopiero przed wyborami się jej przypomina. Dla mnie to jest zbyt poważna sprawa, nie będę brał udziału w gierkach wyborczych - powiedział PAP Sasin. Dodał, że jeśli zostanie wybrany na prezydenta Warszawy, przygotuje obywatelski projekt ustawy w tej sprawie.

Poseł Twojego Ruchu Andrzej Rozenek przypomniał, ze TR właśnie złożył w Sejmie własny projekt ustawy reprywatyzacyjnej. - Dziwię się, że pan Guział o tym nie wie. Obudził się w tej kwestii dosyć późno, akurat przed wyborami samorządowymi - mówił.

- Jest to projekt zbieżny z tym, co wymyślili prawnicy pani Gronkiewicz-Waltz i tylko on ma szansę przejścia przez Sejm, bo tylko on może uzyskać poparcie PO - mówił.

Wipler powiedział PAP, że projekt Guziała "pod względem legislacyjnym jest po prostu nie do przyjęcia".

- Problem reprywatyzacji trzeba uregulować kompleksowo, nie ograniczając rozwiązania tylko do Warszawy. Taki pomysł nie przeszedłby przez TK i ciężko liczyć na poparcie posłów z innych części Polski. Poza tym projekt wycinkowo traktuje samo zagadnienie reprywatyzacji, problem z nią nie ogranicza się przecież tylko do określonych przypadków wymienionych kolejno jak orkiestra, filharmonia, operetka. Ten projekt był pisany szybko, złożony z różnych połączonych ze sobą naprędce tekstów - ocenił.

Wipler również chciałby jako prezydent stolicy zainicjować obywatelski projekt ustawy.

Jest to trzeci projekt ustawy reprywatyzacyjnej zaproponowanej w ostatnim czasie. Własne propozycje złożył też SLD.

Piotr Guział o rządzących w stolicy:

Piotr Guział o rządzących miastem
Dawid Krysztofiński, tvnwarszawa.pl

PAP/kś/ran