Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Problemy z systemem ewidencji pojazdów. "Działa w 30-40 procentach"

Warszawa

TVN24Problemy z nowym systemem CEPiK

Miało być nowocześnie, a wrócił XX wiek. Urzędnicy wpisują dane ręcznie, mieszkańcy są odprawiani z kwitkiem. To efekt wprowadzenia nowej Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). W wydziałach komunikacji system działa w kratkę. Urzędnicy apelują: kto chce załatwić sprawę z rejestracją auta, na razie niech zostanie w domu. Sprawie przyglądał się Łukasz Wieczorek z programu "Polska i Świat".

- Jak zwykle, nic nie jest przygotowane – rozkłada ręce pan Leszek, który chciał przerejestrować pojazd w urzędzie na Mokotowie. Od urzędników usłyszał, że ma "się dowiadywać" co dalej. Nie jest to odosobniony problem. W ostatnich dniach wiele zwykłych wpisów do dowodu rejestracyjnego i karty pojazdu kończyło się porażką. Po wprowadzaniu danych na komputerach urzędników pojawiają się błędy, dlatego urzędnicy, zamiast wpisywać dane do komputerów, musieli robić to ręcznie - długopisem.

"30-40 procent wydolności"

Urzędnicy są bezradni. Za wszystko odpowiada bowiem nowy system, na który oni nie mają żadnego wpływu. - Według naszych ocen szacunkowych, on działa w 30-40 procentach wydolności - twierdzi Agnieszka Wrońska z urzędu dzielnicy Mokotów.

Rejestracja niektórych samochodów i wymiana dokumentów są utrudnione na terenie całego kraju.

- Z ponad stu kilkudziesięciu osób, które zgłosiły się dzisiaj do nas i chciały te właśnie sprawy załatwić, mogliśmy obsłużyć tylko nieco ponad 20 - przyznaje Urszula Mirończuk z urząd miasta w Białymstoku.

Natomiast Bożena Taudul, kierowniczka referatu komunikacji urzędu miasta ze Szczecina dodała, że rejestracja, która normalnie zajmuje około 20-30 minut, tym razem zabierała trzy godziny.

"Mandat, laweta, kary finansowe"

Niewydolność systemu to problem dla przedsiębiorców. Krzysztof Zagrzejewski, przedstawiciel handlowy firmy leasingowej, który rozmawiał z reporterem TVN24. Mężczyzna planował zarejestrować 30 samochodów. Niestety, udało się tylko z pięcioma. Jak zauważył, policjant albo kontroler Inspektoratu Transportu Drogowego nie będą dociekali, kto zawinił.

- Ich nie interesuje, że urząd miał problem i nie mógł złożyć wniosku, bo - według przepisów - auto nie może się poruszać. No i jest mandat, albo laweta, albo kary finansowe. I to jest duży problem - podkreśla Zagrzejewski.

Ministerstwo przeprasza

Ministerstwo Cyfryzacji ma jego świadomość i przeprasza. - Tych państwa, których spotkały gdzieś perturbacje, mogę gorąco przeprosić – mówi Karol Manys, rzecznik resortu.

I przekonuje, że problemy są przejściowe. - Przy wdrożeniu systemu zawsze następują pewne przejściowe problemy, które się obserwuje w okresie stabilizacji i robi się wszystko, żeby je na bieżąco eliminować. Tak też się dzieje w tym przypadku - zapewnia Manys.

Okazuje się, że Ministerstwo Cyfryzacji w przeciwieństwie do obywateli, nie jest zaskoczone zaistniałą sytuacją. - Ależ my przewidywaliśmy tę sytuację. Przypominam, że my wdrażamy tylko pewien etap systemu CEPiK w tej nowej, drugiej wersji. Pierwotne plany przewidywały, że system CEPiK zostanie wprowadzony w całości - przedstawiciel ministerstwa.

CZYTAJ TAKŻE: 1,4 tysiąca stacji kontroli wciąż niepodłączonych do CEPiK-u 2.0

Łukasz Wieczorek /mp/b