Prezes spółdzielni z zarzutami. Wydał oświadczenie

Warszawa

CBACBA sprawdza szefa SM "Koło"

Zatrzymani przez CBA członkowie zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Koło" wydali oświadczenie. Tłumaczą w nim, że nie prowadzili żadnych interesów z upadłym bankami w Wołominie i Nadarzynie. Zapewnili, że działania śledczych nie powodują zakłóceń w zarządzaniu spółdzielnią.

O zatrzymaniu prezesa i jednego z członków zarządu SM "Koło" pisaliśmy w poniedziałek. Miało ono związek ze śledztwem dotyczącym SK Banku w Wołominie i Banku Spółdzielczego w Nadarzynie. - Było to zatrzymanie procesowe na polecenie prokuratora. Nie są to osoby najważniejsze w tych sprawach, ich rola nie jest kluczowa - powiedziała tvnwarszawa.pl rzeczniczka Prokuratury Regionalnej Agnieszka Zabłocka-Konopka. We wtorek sprawę skomentowali również sami zainteresowani. "W związku z doniesieniami medialnymi (…) Zarząd SM "Koło" informuje, że w swojej działalności nie prowadził i nie prowadzi żadnych operacji finansowych z upadłym SK Bankiem w Wołominie i Bankiem Spółdzielczym w Nadarzynie" - czytamy w oświadczeniu podpisanym przez Janusza Sz. i Marię Ch.

Usłyszeli zarzuty

Dalej przekonują, że przekazali śledczym "wszelkie możliwe informacje"

"Członkowie zarządu (…) tego samego dnia powrócili do wykonywania obowiązków służbowych. Podjęte przez Prokuraturę działania nie powodują zakłóceń i nie mają związku z bieżącą działalnością spółdzielni" - zapewniają.

Rzeczniczka prokuratury potwierdza, że po przeprowadzeniu czynności członkowie zarządu zostali zwolnieni. - Jednak każda z tych osób usłyszała po dwa zarzuty - zastrzega i zapowiada, że więcej informacji w tej sprawie będzie mogła przekazać dopiero w środę.

Jak dodaje, na razie prokurator zastosował wobec prezesa SM "Koło" Janusza Sz. poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł. Natomiast drugi członek zarządu, czyli wiceprezes Maria Ch., dostała policyjny dozór.

Podejrzewają niegospodarność

W połowie maja CBA prowadziło działania w siedzibie upadłego SK Banku (Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie), mieszkaniach jego kierownictwa oraz kilkudziesięciu firmach z branży deweloperskiej. Czynności były związane ze śledztwem dotyczącym działalności banku - ponad 100 kredytów udzielonych przez SK Bank, które zostały uznane za stracone. Straty oszacowano na ok. 1,6 mld zł.Śledztwo jest prowadzone m.in. w związku z podejrzeniem niegospodarności wielkich rozmiarów zarządu SK Banku, nieprawidłowego prowadzenia ksiąg rachunkowych - podawania w nich nierzetelnych danych oraz przekazania nieprawdziwych informacji Narodowemu Bankowi Polskiemu. Sąd ogłosił upadłość SK Banku 30 grudnia 2015 r.

Jeśli chodzi o Bank Spółdzielczy w Nadarzynie, pod koniec września CBA zatrzymało 13 osób, m.in. byłych prezesa i wiceprezesa. Wszystko w związku ze śledztwem dotyczącym niegospodarności, oszustw i wyłudzenia kredytów. 21 października Komisja Nadzoru Finansowego zawiesiła działalność banku.

kw/PAP/b