Premier: Niepójście na referendum to ochrona przed Kaczyńskim i Guziałem

Warszawa

TVN 24Donald Tusk o referendum

Premier Donald Tusk kolejny raz zabrał głos w sprawie niedzielnego referendum w Warszawie. - Idzie się na referendum, żeby odwołać Gronkiewicz-Waltz, nie idzie się po to, żeby ją przed takim odwołaniem ochronić. To nie jest hipokryzja, ani łamanie reguł gry, wręcz przeciwnie to bardzo otwarte stawianie sprawy – przekonywał premier.

- To nie jest żadna arogancja, ani chęć bojkotowania referendum, kiedy mówimy bardzo otwarcie nie idźcie na to referendum, bo to jest sposób na wsparcie, na ochronę prezydent Gronkiewicz-Waltz. Kto chce odwołania pani prezydent idzie na referendum, bo ono jest zwołane, aby ją odwołać. Niepójście na referendum nie jest bojkotem, nie jest odwracaniem się plecami, tylko jest skutecznym sposobem obrony prezydent stolicy przed panami Kaczyńskim i Guziałem – powiedział w środę premier Donald Tusk.

Podkreślił, że mówi to jako przyjezdny warszawiak, "czyli jak niektórzy to nazywają, słoik".

Głosujesz? Odwołujesz

- Mieliśmy taką potrzebę, także prezydent Komorowski, publicznie powiedzieć, chcesz obalić prezydent Gronkiewicz-Waltz razem z Jarosławem Kaczyńskim i innymi inicjatorami tego referendum, idziesz na referendum, masz do niego pełne prawo. Ale trzeba mieć świadomość, że jak się idzie na referendum, to idzie się pomóc tym, którzy chcą odwołać. Nic na to nie poradzę, ale tak ustawa opisuje reguły tego postępowania – dodał.

Tusk przyznał, że wszystkie sondaże pokazują wyraźnie, że kwestia referendum rozstrzygnie się niedużą różnicą głosów. Odnosząc się do najnowszego sondażu dla TVP (27 procent warszawiaków deklaruje uczestnictwo w referendum, 67 z nich jest za odwołaniem Gronkiewicz-Waltz, a 13 procent przeciw) stwierdził, że uczciwie zinterpretowane badania dowodzą, że odwołania prezydent chce ok. 1/4 warszawiaków.

Referendum 13 października

Referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy uczestniczyli w wyborach prezydenta w Warszawie w 2010 roku, czyli co najmniej 389 430 osób. Inicjatywę zapoczątkowaną przez szefa Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, burmistrza Ursynowa Piotra Guziała poparły m.in.: PiS, Ruch Palikota i Solidarna Polska.

b//ec

Zdjęcie na stronie głównej: Leszek Szymański/PAP