"Prasowy" wraca. Bar na miarę XXI wieku

Warszawa

Na początku przyszłego roku Bar Prasowy otworzy się nowej odsłonie. Ma być nowocześnie i estetycznie, ale z szacunkiem dla tradycji. W czwartek zaprezentowano wizualizacje zmodernizowanych wnętrz lokalu.

- Po raz ostatni spotykamy się w barze w jego historycznej odsłonie. Musimy temu miejscu narzucić estetykę, jaka dziś obowiązuje. Chcemy nawiązać do tradycji barów mlecznych, a jednocześnie przełamać ich złe stereotypy – rozpoczął konferencję prasową najemca lokalu po Barze Prasowym Kamil Hagemajer.

Potem zaprezentował wizualizacje wnętrz stworzone w pracowni Sojka&Wojciechowski.

Ciemna ściana, jasne płytki

Choć obecny układ funkcjonalny baru zostanie zachowany, jego wygląd zmieni się nie do poznania.

Główne wejście, część dla gości, jak i kuchenna zostaną na swoich miejscach, ale ta druga będzie zmniejszona. Odzyskana przestrzeń między kuchnią, a nowymi łazienkami, zajmie nowa sala, ze wspólnym, podwyższonym stołem.

– Jego forma jest odwołaniem do socjalnego charakteru lokalu – tłumaczył Mikołaj Wojciechowski, współautor koncepcji.

Także pomieszczenia, gdzie znajdowały się kasa i pokój kierowniczki, zostaną oddane do dyspozycji gości. Na ścianach pojawią się jednolite, białe płytki oraz motyw pękatych, szklanych butelek, które pamiętają ci, którzy choć kilka lat świadomie przeżyli w PRL. Kasa zostanie usytuowana na małej "wyspie" przy ścianie.

Biało-czerwone markizy

Ukłonem w stronę tradycji mleczników będzie menu układane z pojedynczych, białych literek na dużej, ciemnej ścianie. Ocaleje charakterystyczny sufit, ale czarno-biała, mozaikowa posadzka zostanie zachowana tylko częściowo. - Spróbujemy odzyskać jak najwięcej, ale płytki są w fatalnym stanie i podłoga jest nierówna – wyjaśniał Konrad Sojka, drugi z twórców koncepcji. Prasowy zmieni się także na zewnątrz. - Biało-czerwone markizy, z którymi ludzie kojarzą to miejsce, miały formę naklejek na szybach. W nowej odsłonie będą to prawdziwe markizy – opowiadali architekci.

Tanio i różnorodnie

Nowy najemca baru zapowiedział współpracę z państwowymi i pozarządowymi organizacjami zajmującymi się dożywianiem potrzebujących. Zamierza także korzystać z ministerialnej dotacji dla barów mlecznych. Żeby ją dostać musi spełnić określone warunki. - Dania musza być przygotowywane na miejscu, bez użycia mrożonek, konserwantów, półproduktów. Należy korzystać z produktów kupionych bezpośrednio od producentów – wyliczał Hagemajer. - Te wymagania sprawiają wrażenie przygotowanych przez dietetyków – żartował. W lokalu nie będzie jednak zapowiadanego wcześniej bezprzewodowego internetu. - WiFi wypadło ostatecznie z konkursowych wymagań. Doszliśmy do wniosku, że nie chcemy tu robić kolejnej klubokawiarni. Internet skłania do długiego przesiadywania, a w barze mlecznym je się szybko i wychodzi – wyjaśniła Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia.

Wojna o Bar Prasowy Bar Prasowy przez kilkadziesiąt lat funkcjonował przy ul. Marszałkowskiej 10/16. Pod koniec 2011 roku dotychczasowa ajentka zrezygnowała z prowadzenia taniej jadłodajni. Władze dzielnicy chciały wynająć to miejsce na 10 lat w przetargu.

Nie spodobało się to grupie aktywistów, którzy włamali się do lokalu, zaczęli gotować i wydawać obiady, a potem zaczęli domagać się konkursu profilowanego na ten lokal.

W efekcie dzielnica zdecydowała się na konkurs profilowany, co pozwoliło na zastosowanie niższej stawki wyjściowej - 12 zł za metr kwadratowy. Konkurs wygrał restaurator Krzysztof Kostro, ale wycofał się. Ostatecznie lokal przejął Krzysztof Hagemajer, którego oferta zajęła drugie miejsce w postępowaniu.

TAK WYGLĄDAŁA OKUPACJA "PRASOWEGO"

Related content

Piotr Bakalarski