Praktykant podejrzany o wyniesienie tysięcy danych z ratusza

Warszawa

Ratusz tłumaczy sprawę wycieku dokumentówTVN24
wideo 2/2

"Rzeczpospolita" informuje o wielkim "wycieku danych" dotyczących tysięcy warszawskich nieruchomości. Informacje miał pobrać nielegalnie aplikant, który w urzędzie odbywał praktyki. Prokuratura postawiła mu już zarzuty, ale Zdzisław B. nie przyznał się do winy.

Stażysta miał pobrać między innymi wypisy z ksiąg i dane o właścicielach. W niespełna trzy miesiące - jak twierdzi dziennik - skopiował dane dotyczące ponad 47 tys. nieruchomości niemal w całym mieście.

Jak informuje "Rzeczpospolita" Zdzisław B. jest absolwentem prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Skończył je w 2008 roku, a w 2015 roku zgłosił się na praktykę do miejskiego Biura Geodezji i Katastru.

Uzyskał hasło i login

"Chociaż B. nie był pracownikiem, obdarzono go dużym zaufaniem - przydzielono mu hasło i login, umożliwiając dostęp do systemu informatycznego ISEG 2000 (dla 16 dzielnic stolicy)" - czytamy w "Rzeczpospolitej". System ten jest kopalnią wiedzy o warszawskich gruntach. "Praktykant był wyjątkowo pracowity. Surfował po systemie, wyszukując tysiące danych" - dodają dziennikarze.

Na trop jego działalności wpadła stołeczna policja. Wystąpiła do ratusza z prośbą o wskazanie pracowników, którzy wyszukiwali w systemie dane dotyczące konkretnych nieruchomości. Wtedy też ratusz powiadomił o sprawie prokuraturę. Miało to być w lipcu 2016 roku, a więc rok po tym, jak B. pracował w urzędzie.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdza, że mężczyzna usłyszał już zarzuty. - Jest podejrzany o czyn z artykułu 267 kodeksu karnego dotyczący nielegalnego uzyskania informacji - mówi dziennikowi Michał Dziekański, rzecznik prokuratury.

Ponad 47 tysięcy nieruchomości

Jak donosi gazeta, stażysta miał wyszukiwać w systemie informacje dotyczące nie tyle konkretnych nieruchomości, co całych obrębów. W ich skład mogło wchodzić kilkadziesiąt działek.

- Przedmiotem jego zainteresowania były głównie wypisy, ale zdarzały się także wyrysy, zawiadomienia o zmianie, wypisy dla nieruchomości z niezamkniętą stroną prawną, wypisy zawierające informacje przedmiotowe o budynkach - mówi Dziekański. - Dalsze sprawdzenie pozwoliło ustalić, że podejrzany wygenerował 47 453 dokumenty, mimo że nie były one potrzebne do wykonania zleconych mu zadań - dodaje.

Czy cała sprawa może mieć związek z reprywatyzacją? To badają śledczy. Prokuratura sprawdza m.in. czy mężczyzna nie wyciągał danych pod konkretne zlecenie, np. dotyczące handlu roszczeniami.

Nie przyznaje się do winy

Rzecznik ratusza zapewnia "Rzeczpospolitą", że praktykant dostał uprawnieni zgodnie z procedurami, wyłącznie do odczytu danych i w zakresie niezbędnym do działania. Dodaje też, że zakres praktyki wskazywał na potrzebę dostępu do systemu ISEG 2000. – Była to m.in. pomoc przy realizacji spraw dotyczących bieżącej aktualizacji ewidencji gruntów i budynków, kompletowaniu materiałów dowodowych - wyjaśnia.

Zdzisław B. - jak informuje dziennik - nie przyznał się do zarzutu. Twierdzi, że ze zbioru korzystał zgodnie z upoważnieniem.

Śledczy poinformowali o zarzutach wobec B. Okręgową Izbę Radców Prawnych w Warszawie. Jej rzecznik Bartosz Miszewski w odpowiedzi poinformował, że wszczął postępowanie dyscyplinarne.

Komentarz prezydent Warszawy

Po południu do artykułu odniosła się Hanna Gronkiewicz-Waltz.

- Mamy mniej więcej 160 praktykantów rocznie w różnych biurach. On akurat trafił do tego (Geodezji i Katastru - red.). To, że jedna osoba jest nieuczciwa, nie może doprowadzić do tego, byśmy powiedzieli wszystkim stażystom i praktykantom, że mają wstęp zabroniony - skomentowała prezydent stolicy.

Podkreśliła, że jak najwięcej różnych danych powinno być otwartych. - Cały świat żyje open data. Oczywiście my to sprawdzamy, ale też nie możemy zamknąć drzwi przed praktykantami. Prokuratura tę sprawę wyjaśni - dodała.

Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że już prawie rok temu zawiadomiła prokuraturę w tej sprawie. - Kiedy policja w czerwcu 2016 roku zapytała o konkretną działkę, zobaczyliśmy, że ten praktykant miał dostęp, w związku z tym sprawdziliśmy wszystko - podsumowała.

W maju ma zacząć działać komisja weryfikacyjna Prawa i Sprawiedliwości, która ma wyjaśnić nieprawidłowości reprywatyzacyjne w Warszawie:

Politycy o komisji TVN24
wideo 2/7

kw/PAP/pm