Praga Północ ciągle bez zarządu. Platforma "idzie na komisarza"

Warszawa

| Interfax, RIA Nowostifot

Trwa polityczna awantura na Pradze Północ. Nadzwyczajna sesja zwołana na wtorek nie odbyła się, bo radni PiS i Praskiej Wspólnoty Samorządowej odmówili podpisania listy obecności. Jeśli do końca roku radni nie wybiorą wiceburmistrzów, dzielnicy grozi zarząd komisaryczny.

Nadzwyczajna sesja rady Pragi Północ miała wyłonić skład kilku komisji, ich przewodniczących i wiceprzewodniczących. W porządku obrad nie znalazł się punkt dotyczący wyboru zastępców burmistrza (wraz z burmistrzem tworzą zarząd). Ich niepowołanie do końca roku oznaczać będzie wprowadzenie komisarza.

Poprzednia sesja, na której niespodziewanie burmistrzem wybrano Jacka Sasina z PiS, została decyzją przewodniczącej przerwana. Do dziś nie została wznowiona. Tamto zamieszanie stało się przyczyną kolejnego.

Obecni nieobecni

Wtorkowa sesja w ogóle się nie rozpoczęła, ponieważ radni Praskiej Wspólnoty Samorządowej i Prawa i Sprawiedliwości nie podpisali listy obecności.

- Podstawą rozpoczęcia obrad jest obecność przynajmniej połowy ustawowego składu rady dzielnicy, a podstawą sprawdzenia kworum są podpisy na liście obecności. Radni PiS i PWS nie złożyli podpisów, aczkolwiek byli obecni na sali. Na moje nawoływania wymigiwali się – relacjonowała Elżbieta Kowalska-Kobus, przewodnicząca rady.

Przewodnicząca w amoku, sesja przerwana

Dlaczego radni nie podpisali listy? - Prosiliśmy panią mecenas o podanie wykładni prawnej, czy trzecia sesja może się odbywać, wobec niedokończonej drugiej sesji. Takiej wykładni nie otrzymaliśmy - tłumaczył radny Praskiej Wspólnoty Samorządowej Jacek Wachowicz. Przypominał jednocześnie, że jego ugrupowanie wraz z PiS-em jako pierwsze zgłosiło wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji na 23 grudnia. Nie został on jednak uwzględniony, a nadzwyczajna sesja odbyła się na wniosek PO.

Termin, w którym przewodnicząca musi zwołać sesję na wniosek opozycji mija 30 grudnia.

- 20 grudnia druga sesja została przerwana bez podania żadnego uzasadnienia. Po wyborze Jacka Sasina na burmistrza pani przewodnicząca dostała amoku i uciekła z sesji – przypominał z kolei Paweł Lisiecki, radny PiS, który obawia się "przywiezienia burmistrza z drugiej strony Wisły przez panią prezydent".

Bez porozumienie nie będzie sesji

Przewodnicząca zapowiada tymczasem, że sesja odbędzie się tylko wtedy, gdy dojdzie do porozumienia między klubami. - Jest porozumienie! - odpowiada Wachnowicz. - Jest wybrany burmistrz Jacek Sasin. Proponujemy PO i SLD współpracę. Zapraszam do działania dla dobra dzielnicy - dodaje.

- Myślę, że pani prezydent będzie dążyła do ustalenia swojego zarządu, który, co tu dużo mówić, bez większości w radzie dzielnicy, lekkiego życia nie będzie miał - zapowiada z kolei radny Lisiecki. - Wszystko odbędzie się ze szkodą dla dzielnicy - podsumowuje.

Wiele wskazuje na to, że ma rację. - Jeśli zarząd nie zostanie wybrany, obowiązek jego wybrania, zgodnie z Ustawą Warszawką i statutami dzielnic, przechodzi na prezydent Warszawy. Jest to obowiązek, z którego pani prezydent będzie musiała się wywiązać, jeśli taka sytuacja zaistnieje – zapowiada Jarosław Jóźwiak z gabinetu prezydent miasta.

Jóźwiak nie zdradził kto ma szanse zostać komisarzem. Jeśli do 30 grudnia rada dzielnicy nie powoła zarządu, prezydent będzie miała 14 dnia na powołanie zarządu komisarycznego.

fot
| PAP, Interfax, RIA Novosti, tvn24.pl

bako