Przygotuj się na:

WEEKENDOWE UTRUDNIENIA

Nachodzący weekend będzie pracowity dla drogowców i wodociągowców. Ci pierwsi dokończą naprawę nawierzchni buspasa w alei Stanów Zjednoczonych, drudzy będą działać na Płockiej. Zmiany w organizacji ruchu spowoduje też białołęcki Bieg Wolności i Warszawskie Spotkanie Wigilijne na Pradze Północ.

"Kobieta wyszła z dzieckiem na balkon i krzyczała. Dusimy się, pomóżcie nam"

Warszawa | Najnowsze

Autor:
kz
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Relacja Artura Węgrzynowicza z tvnwarszawa.plTVN24
wideo 2/5
Pożar na Woli

- Policjanci podawali dzieci przez ogrodzenie, wynieśli nieprzytomnego mężczyznę z piwnicy, rozpoczęli reanimację – funkcjonariusze opisują szczegóły weekendowego pożaru na Woli. 

O pożarze na ulicy Szańcowej informowaliśmy w niedzielę. Jak relacjonował nasz reporter Artur Węgrzynowicz, ogień pojawił się w miejscu, gdzie stała skrzynka gazowa. Doszło do pożaru ulatniającego się gazu. Wysoki na kilka metrów słup ognia w środku nocy osmalił okoliczne budynki.

Kto mógł, w piżamie, o własnych siłach wyszedł na zewnątrz bloków. Ale byli też tacy, którym pomogli policjanci. Na stronie wolskiej policji, właśnie pojawiła się relacja funkcjonariuszy z akcji.

Kobieta krzyczała: dusimy się

- Policjanci byli w pobliżu. Poczuli zapach spalenizny, pojechali na miejsce – opisuje Marta Sulowska z wolskiej policji. Wtedy już kilka osób było na zewnątrz, innym ogień, który zaczął rozprzestrzeniać się na inne kondygnacje, uniemożliwił wyjście.

- Funkcjonariusze wiedzieli, że płomień wydobywa się od frontu budynku, co uniemożliwi im wyprowadzenie ludzi. Pobiegli w stronę drugiego wyjścia, przeskoczyli ogrodzenie działkowe, aby dostać się do uwięzionych lokatorów – relacjonuje Marta Sulowska.

Tam na balkonie mieszkania na pierwszym piętrze stała kobieta z dzieckiem. Krzyczała: dusimy się, pomóżcie nam.

- Dziecko i jego matka zeszli po plecach jednego z policjantów, drugi "ich przejął"– opisuje Sulowska.

Nieprzytomny mężczyzna w piwnicy

Policjanci i strażacy przecinali kraty w oknach piwnicy. – Świecili latarkami, aby ludzie mogli wyjść – relacjonuje przebieg wydarzeń Sulowska.

Jeden z mieszkańców był już nieprzytomny. Funkcjonariusze rozpoczęli reanimację.

 - Mężczyzna odzyskał przytomność i został przekazany pod opiekę pogotowia ratunkowego. Strażacy prowadzili w tym czasie akcję gaśniczą, służby ratunkowe udzielały pomocy osobom, pogotowie gazowe prowadziło swoje czynności – mówi policjantka.

- Policjanci zachowali "zimną krew". Wykazali się odwagą i profesjonalnym działaniem – dodaje.

Do szpitala trafiły cztery osoby.

Źródło: tvnwarszawa.pl

kz