Pożar hali w Legionowie. "Dym nie jest trujący"

Warszawa

Z pożarem hali na obrzeżach Legionowa walczyło w najgorszym momencie ponad 40 jednostek straży pożarnej. Ogień rozprzestrzenił się na powierzchni 6 - 8 tysięcy mkw. Teraz trwa już dogaszanie, a reszcie hali nic nie zagraża. Nad miastem unosiły się kłęby dymu, ale - jak informuje straż - nie jest on toksyczny. W pożarze ranne zostały cztery osoby, ewakuowano pobliskie budynki.

Straż pożarna dostała zgłoszenie o pożarze na terenie przemysłownym po godzinie 9.00. Jak mówią strażacy, zapaliła się hala wypełniona tworzywami sztucznymi na granicy Legionowa i Wieliszewa, przy ulicy Sikorskiego. Polska Agencja Prasowa dodaje, że chodzi o magazyn z dezodorantami.

Potwierdził to na antenie TVN24 jeden ze strażaków biorących udział w akcji gaśniczej: - Pożar powstał w części, gdzie magazynowano około 50 ton pojemników ciśnieniowych, jak dezodoranty, pianki, lakiery - mówił funkcjonariusz. - Pożar był prawdopodobnie związany z eksplozją jednego ze zbiorników - dodaje.

Wielki pożar

ZOBACZ ZDJĘCIA INTERNAUTÓW KONTAKTU 24

Z ogniem walczyło w najtrudniejszym momencie ponad 150 strażaków. Pożar rozprzestrzenił się na powierzchni 6 - 8 tysięcy mkw. Wezwano pomoc z powiatu legionowskiego i Warszawy. Po południu służby poinformowały, że zlokalizowano źródło ognia. Reszta hali została uratowana.

Są ranni

- Cztery osoby - pracownicy hali - są ranne - podał na konferencji prasowej o godzinie 13.00 Jan Grabiec, starosta powiatu legionowskiego. Wcześniej strażacy mówili o dwóch osobach poparzonych.

Do jednej osoby zostało wezwane Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Została zabrana do szpitala. - Nie mamy informacji o ofiarach śmiertelnych, czy innych osobach będących na terenie magazynu - mówił z kolei w rozmowie z PAP rzecznik mazowieckiej straży pożarnej Dariusz Osucha.

fot. TVN24
fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl
fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl
fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl
fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl
fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl
fot. Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl

Dym niebezpieczny?

W okolicy hali unosiły się kłęby dymu. - Strażacy muszą pracować w aparatach oddechowych - relacjonował Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl.

- Dym może być toksyczny, powinniśmy unikać przebywania w pobliżu - podkreślał na początku akcji rzecznik straży pożarnej Paweł Frątczak.

Jak wykazały pierwsze badania jednostki chemicznej straży, dym nie zagroził okolicy. Wprawdzie w miejscu pożaru zostały przekroczone kilkunastokrotnie najwyższe dopuszczalne stężenia gazów: fosfiny i chlorku winylu, jednak nie jest to niebezpieczne ani dla strażaków prowadzących akcję, ani dla mieszkańców.

Pomiary zostaną powtórzone.

Ewakuacja

Ewakuowano urząd starostwa powiatowego, okoliczne szkoły i przedszkola oraz niewielką liczbę mieszkańców.

- Teren jest słabo zabudowany, jeśli chodzi o budownictwo mieszkaniowe, ale w pobliżu jest budynek socjalny, który też jest ewakuowany - mówi wiceprezydent Legionowa Piotr Zadrożny i zapewnia, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców.

Nie ma potrzeby dalszych ewakuacji.

Czytaj też: UTRUDNIENIA W ZWIĄZKU Z AKCJĄ - POLICJA ZAMYKA ULICE W LEGIONOWIE

INFORMACJE NA BIEŻĄCO W TVNWARSZAWA.PL, TVN24 i NA PORTALU KONTAKT24

mz