Poszła na zakupy. Psa schowała do... szafki

Warszawa

"Właścicielką pieska jest mocno wiekowa pani"TVN24
wideo 2/2

Psy są być może najlepszymi przyjaciółmi ludzi, ale przyjaźń ta ma swoje granice. W tym przypadku wyznaczyła ją bramka w supermarkecie. Zwierzak trafił tam, gdzie nikt się go raczej nie spodziewał - do szafki depozytowej. Sprawę opisał portal echodnia.eu.

Zazwyczaj nie opisujemy zdarzeń, które wykraczają poza Warszawę i jej okolice. Są jednak na Mazowszu przypadki, które budzą sporo kontrowersji i są drażliwe społecznie.

"Widziałem zbiegowisko"

O takim przypadku napisał właśnie portal echodnia.eu. Sprawa dotyczy radomskiego Michałowa. Do całej sytuacji doszło w ostatnią sobotę przed południem. Czytelnik portalu poinformował, że klient marketu Auchan zostawił psa... w szafce.

Według relacji, większość osób, które zobaczyły taką metodę, było zbulwersowanych.

- Szedłem akurat na zakupy. Widziałem, że jest zbiegowisko, więc również podszedłem. Ktoś powiadomił obsługę, która bardzo szybko zareagowała. Pojawił się menadżer, który kazał natychmiast wezwać właściciela psa przez megafony. Tak też się stało, a kiedy wróciłem z zakupów, w środku psa już nie było - opowiadał portalowi świadek, który opublikował zdjęcie czworonoga na Facebooku.

"Zawstydzona i przestraszona"

O sytuację zapytaliśmy przedstawicieli supermarketu. Dorota Patejko, rzeczniczka Auchan, poinformowała, że właścicielką psa jest starsza pani. - Kobieta nie tłumaczyła się. Była bardzo zawstydzona i przestraszona całą sytuacją - mówi.

Dodaje, że sprawa nie została zgłoszona na policję. - Zainterweniowaliśmy, żeby pieska uwolnić - zaznacza. - Klienci relacjonowali, że kobieta włożyła pieska do plecaka i uciekła - podsumowuje.

Straż miejska w Radomiu zajęła się sprawą po doniesieniach medialnych. Nie było bezpośredniego zgłoszenia. Komendant Grzegorz Sambor potwierdza, że osoba, która pozostawiła psa, to kobieta w zaawansowanym wieku.

Służbom nie udało się jeszcze do niej dotrzeć. - Przeprowadziliśmy rozmowy z pracownikami ochrony, potem z szefem ochrony. Sporządziliśmy dokumentację służbową i przekazaliśmy sprawę komisariatowi policji pod kątem sprawdzenia, czy nie doszło do naruszenia przepisów karnych dotyczących zwierząt - mówi Sambor.

ZOBACZ MATERIAŁY DOTYCZĄCE ZNĘCANIA SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI:

ran/r

Pies porzucony nad Wisłąstraż miejska
wideo 2/4