Portal dla "słoików", czyli żartem w napinaczy

Warszawa

| You Tube/eviltommyfot. TVN Warszawa

"Słoik" z 20-letnim stażem wyśmiewa internautów, którzy na forum tvnwarszawa.pl atakują przyjezdnych.

Kto powoduje wypadki? Kierowcy z innych miast. Kto jest winien korków? Ci z rejestracjami LU, LLU, TKI, WWL itp. W ogóle całe nieszczęście Warszawy to przybysze - taki wniosek można często wysnuć czytając komentarze pod artykułami forum tvnwarszawa.pl.

Internauci zwykli sięgać w takich przypadkach po epitet "słoik". To osoba zamieszkała w Warszawie, której rodzice mieszkają poza Warszawą. W weekendy jeździ w rodzinne strony, skąd przywozi wałówkę w słoikach.

Jeden z naszych internautów postanowił odpowiedzieć im żartem. Założył stronę sloiki.waw.pl: portal warszawiaków prowincjonalnych.

Definicja słoika

Wraz z innymi internautami zastanawia się między innymi nad definicją "słoika". Czy "rodowity", który kupił mieszkanie, dajmy na to, w Pruszkowie i tam się przeprowadził, a do pracy dojeżdża do Warszawy staje się "słoikiem"? Czy sierota może być słoikiem? Czy "Warszawiak" przyjeżdżający do innego miasta też jest "słoikiem"? Problemów, jak okazuje się, można stworzyć wiele.

- Pomysł oczywiście przyszedł po lekturze LLU-komentarzy na Waszym portalu. Stronka założona po kolacji dla zabawy - mówi tvnwarszawa.pl jej twórca. - Domena za złotówkę plus darmowy CMS. Zajęło mi to może 2 godzinki. Ma się rozumieć, sam również jestem słoikiem (z 20-letnim stażem) i astrą na blachach LBI - opowiada bez cienia wstydu.

Powody? Kompleksy, stereotypy

A skąd bierze się internetowa nienawiść do przyjezdnych z innych miast? Zapytaliśmy socjologa.

- Grupa osób zawsze potrzebuje drugiej, którą określa jako gorszą od siebie - przekonuje dr Wojciech Łukowski, socjolog z Ośrodka Badań nad Migracjami. I przytacza znane badania Normana Eliasa. Dotyczyły społeczności przedmieścia, zamieszkiwanego przez dwie grupy robotników, skonfliktowane ze sobą. Powód tych emocji był prosty: jedni byli miejscowi, drudzy to przybysze z innych regionów.

- Elias stwierdził, że nie ma żadnego racjonalnego powodu do nienawiści. "Tubylcy" po prostu definiowali się przez to, że ktoś jest od nich gorszy - mówi socjolog i przekonuje, że w warszawskim przypadku może być podobnie.

- Zapewne część osób, która krytykuje na forach przyjezdnych, sama jest w Warszawie od niedawna i próbuje potwierdzać swoją warszawskość, bo czuje się tu jeszcze niepewnie - wnioskuje naukowiec. - A internet, w którym łatwo pozostać anonimowym, to dobre pole do wylewania swoich frustracji - dodaje.

Jak mówi, część internautów ma kontakt z przyjezdnymi i nie darzy tych konkretnych osób sympatią. - Powody mogą być w tych osobach albo w sytuacji. Pojedyncze przypadki stereotypizują całą grupę przyjezdnych. Na przykład przypisujemy odwrotność swojej cechy pozytywnej "obcym". A wyjątki, na które się natykamy, tylko "potwierdzają regułę". Lubimy osobę z obcej grupy, ale nie zmienia to naszego podejścia do całej grupy - kontynuuje Łukowski.

mz