Ponad 40 tysięcy kibiców na Stadionie Narodowym

Warszawa

Stadion Narodowy w czasie meczu Polska - Anglia | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl
Nie padało, więc zamknęli dach | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl
Tak wyglądały trybuny na godzinę przed meczem | Andrzej / warszawa@tvn.pl
Kibic przygotowany na każdą okazję | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl
Stadion Narodowy w czasie meczu Polska - Anglia | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl
Nie padało, więc zamknęli dach | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl
Tak wyglądały trybuny na godzinę przed meczem | Andrzej / warszawa@tvn.pl
Kibic przygotowany na każdą okazję | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl
Stadion Narodowy w czasie meczu Polska - Anglia | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl
Nie padało, więc zamknęli dach | Karol Kobos /tvnwarszawa.pl

- Noc spędziliśmy w samochodzie. Jesteśmy zmęczeni, przemoczeni i wkurzeni – mówili kibice, którzy wrócili na Stadion Narodowy i oglądali przełożony z wtorku mecz Polski z Anglią. Według nieoficjalnych informacji tvnwarszawa.pl, na trybunach zasiadło ok. 40 tys. osób. Według rzeczniczki PZPN było ich 45 tys.

- Nie widać na trybunach zbyt dużo pustek, ale kibiców angielskich jest mniej niż wczoraj - relacjonował Karol Kobos, dziennikarz tvnwarszawa.pl.

Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka PZPN poinformowała na Twitterze, że na trybunach siedziało 45 tys. kibiców, a PAP że było ich 47 tys.

Rzeczniczka PZPN o frekwencji na meczu Polska-Anglia
Agnieszka Olejkowska /Twitter

Z kibicami, którzy wrócili na Stadion Narodowy, jeszcze przed rozpoczęciem meczu rozmawiał Paweł Łukasik, reporter TVN24. - Całą rodziną w 5 osób przyjechaliśmy wczoraj na mecz z Wrocławia. Noc spędziliśmy w samochodzie. Jesteśmy zmęczeni, przemoczeni i wkurzeni – opowiadał jeden z kibiców.

– Niestety dzień w pracy jest zawalony – mówił kibic z Jeleniej Góry.

"Dobra okazja by taniej kupić bilety"
TVN24

Na Stadion Narodowy wrócili także fani z Krosna. - Przyjechaliśmy twardą grupą, która ma kibicować Polsce. Wczoraj powinien ten mecz się odbyć, wczoraj też powinniśmy wygrać. Jesteśmy za Polską, dlatego zostaliśmy – tłumaczyli.

Niektórzy pojawili się by okazyjnie kupić bilety - Wczoraj byliśmy gotowi płacić około 500 zł, dziś myślę, że bilet kupimy z 200 zł. Szukamy okazji, bo niewątpliwie się nadarzyła - mówili.

"Jesteśmy przemoczeni, niewyspani i wkurzenio"
TVN24

band/par