"Pomysłowość osób nielegalnie odzyskujących kamienice jest duża"

Warszawa

Powołają ministerialną komisję
TVN24

Poselski zespół ds. zbadania nieprawidłowości przy reprywatyzacji ma pośredniczyć między obywatelami, a prokuraturą, do której spadło zaufanie po umarzaniu wniosków o ściganie przestępstw dotyczących reprywatyzacji - zapowiedział w środę szef zespołu Paweł Lisiecki (PiS).

W środę zespół zajmował się sprawą reprywatyzacji nieruchomości przy ul. Chmielnej 11 w Warszawie.

Lisiecki pytany przez PAP o cel działania zespołu, który nie ma uprawnień komisji śledczej, odparł, że ma on pośredniczyć między obywatelami, a prokuraturą, do której "bardzo spadło zaufanie" po umorzeniach "większości wniosków" o ściganie przestępstw dotyczących reprywatyzacji. Dodał, że zgodnie z pierwotnym założeniem zespół miał pośredniczyć w składaniu wniosków o ponowne wszczęcie śledztwa.

Według Lisieckiego w trakcie prac zespołu, który w środę zebrał się po raz czwarty, okazało się, że celem prac może być też zdobycie wiedzy od osób poszkodowanych na temat metod używanych przez tych, którzy w sposób nielegalny starają się wejść w posiadanie nieruchomości. - Pomysłowość osób nielegalnie odzyskujących kamienice jest naprawdę duża - dodał.

Sprawa zwrotu Chmielnej 11

Lisiecki podkreślił, że wiedza prokuratorów na temat reprywatyzacji jest w wielu przypadkach niewystarczająca". - Z tego może wynikać kwestia umorzeń (postępowań) - mówił poseł. Jego zdaniem nie musiało to wynikać z tego, że ktoś prokuratorom "nakazał" umorzyć postępowanie. - Te umorzenia mogły wynikać z braku podstawowej wiedzy na temat reprywatyzacji i dekretu Bieruta - ocenił Lisiecki.

W środowym posiedzeniu zespołu uczestniczyła Grażyna Majewska, reprezentująca osoby pokrzywdzone przy reprywatyzacji nieruchomości przy Chmielnej 11. Chodzi o zwrot przez prezydenta Marcina Święcickiego przedwojennym właścicielom gruntu wraz z budynkiem.

Majewska powiedziała dziennikarzom po posiedzeniu zespołu, że budynek został odbudowany nie przez przedwojennych właścicieli, ale po wojnie przez inne rodziny. - Budynek powstał za pieniądze ludzi bez wyłożenie jednej złotówki przez obecnych beneficjantów - zaznaczyła kobieta.

Podkreśliła, że prokuratura właśnie wszczęła śledztwo. Dodała, że wcześniej nieraz składała zawiadomienia do prokuratury, ale "wszystko było odrzucane".

SKO nie dostrzegło nieprawidłowości

Święcicki pytany w środę PAP o komentarz w tej sprawie powiedział, że nie był poinformowany o posiedzeniu zespołu. Jak dodał, Majewska "wprowadza w błąd opinię publiczną". Poseł podkreślił, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze dwukrotnie podtrzymało słuszność podjętej decyzji, która nie spowodowała "żadnych strat Skarbu Państwa".

- Odbudowy (budynku) dokonali autentycznie przedwojenni właściciele, zwrot został dokonany na rzecz autentycznych spadkobierców tych właścicieli - podkreślił b. prezydent Warszawy.

W skład zespołu ds. zbadania nieprawidłowości przy reprywatyzacji wchodzą głównie posłowie PiS, a także Bartosz Józwiak z klubu Kukiz'15.

Konferencję w sprawie Chmielnej 11 zorganizowało w połowie października stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. Kilka dni później SKO wszczęło z urzędu postępowanie w sprawie unieważnienia decyzji zwrotowej. - Wszczęliśmy je 26 października, na wniosek urzędu miasta – mówi nam prezes SKO, Tomasz Podlejski. - Czasem tak bywa, że ratusz zaduma się nad swoimi działaniami i uzna, że coś poszło nie tak – dodaje.Na pytanie, dlaczego w przeszłości SKO podobnej decyzji nie podjęło, Podlejski odpowiada krótko: - Być może faktycznie tak było. Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego. Akta sprawy są w prokuraturze.

We wtorek Marcin Święcicki był gościem "Fakótw po Faktach":

Śpiewak i Święcicki gośćmi "Faktów po Faktach"
TVN24

PAP/b