Pomysł na podwójny rocznik: ruch jednokierunkowy, znaki, "policjanci"

Warszawa

TVN24Liceum ma sposób na kumulację roczników

Jednokierunkowe korytarze, znaki drogowe i nauczyciele w roli "policjantów". Jedno z warszawskich liceów znalazło sposób na tłok w szkole, związany z podwójnym rocznikiem. Sprawie przyjrzała się Sylwia Piestrzyńska, reporterka magazynu "Polska i Świat" TVN24.

W XXII Liceum Ogólnokształcącym przy ulicy Staffa uczy się 518 uczniów. Jednak we wrześniu, w związku z podwójnym rocznikiem, licealistów będzie około 770.

"Tutaj rondo będzie"

- Co roku przyjmowaliśmy sześć, siedem oddziałów, po 30, 32 osoby. W tym roku przyjmiemy tych oddziałów 13 – tłumaczy Małgorzata Zalewska, zastępczyni dyrektora szkoły.

Na taką kumulację szkoła chce się przygotować. Zastępczyni dyrektora wpadła na pomysł jednokierunkowych korytarzy.

– Mam nadzieję, że będzie tu rondo niedługo – komentuje jeden z uczniów.

Tego nie wiadomo, ale na pewno na korytarzach mają stać znaki. Z kolei ruchem na korytarzu będą kierować nauczyciele.

- Zadanie nam takie doszło do wykonania, żeby pilnować ruchu jednostronnego, uczniowie nie są zachwyceni, kiedy musimy ich zawracać – przyznaje Sandra Zaleska, nauczycielka.

Bez mandatów

Mandatów nie będzie. W najgorszym wypadku "nieprzestrzegający przepisów" uczniowie otrzymają uwagę do dziennika. Szkoła już przeszła testy nowych zasad poruszania się. – Były wyprzedzania, były cofania, były jazdy pod prąd, wszystko było – wspomina zastępczyni dyrektora.

Pomysłów dyrekcja ma sporo, bo spory jest też strach przed wielkim tłumem. A w budynku już teraz jest ciasno. - Zazwyczaj siedzimy na parapetach, niektórzy na podłodze jak nie ma miejsca – mówi Adam Smoleń, jeden z uczniów.

Korki

- Jak schodzimy, kiedy dużo klas ma na jednym piętrze lekcje, to się schodzi pięć minut, jest korek – dodaje kolejny uczeń Marcel Gawor.

Skoro jest korek, a ma być jeszcze większy, to trzeba go rozładować. – Może to się komuś wydać śmieszne, ale powiedzmy, nawet jak cztery minuty na każdej przerwie zarabiamy, w takiej szybkości ruchu, to wszyscy będą szczęśliwi – tłumaczy dyrektor placówki.

Sylwia Piestrzyńska, TVN24kz/ran