"Pomnik czterech śpiących to zarzewie konfliktów"

Warszawa

Tomasz Zieliński/tvnwarszawa.plMieszkańcy Pragi Północ o nowej lokalizacji pomnika

Mieszkańcy dwóch wspólnot mieszkaniowych są przeciwni powrotowi pomnika czterech śpiących na pl. Wileński. Wystosowali list otwarty do prezydent miasta. "Ustawienie pomnika staje się zarzewiem niepotrzebnych napięć i konfliktów, które będą narastały, przynosząc ujmę miastu" - piszą.

Pomnik został zdemontowany przed rozpoczęciem budowy metra pod placem Wileńskim. Został też poddany renowacji, a po zakończeniu budowy ma stanąć w północnej części placu, od strony ul. Cyryla i Metodego.

Przeciwni są mieszkańcy dwóch wspólnot: Targowa 81 oraz Cyryla i Metodego 1. Twierdzą, że nikt z nimi nie konsultował nowej lokalizacji. - Z nami nikt nie rozmawia. Wycięto już drzewa pod jego nową lokalizację. Z okien będziemy mieli widok na pomnik - oburza się Grażyna Borkowska, mieszkanka Pragi.

- Nadarzyła się okazja, żeby go przenieść w inne miejsce, na przykład cmentarz żołnierzy radzieckich, ale zadecydowano innaczej - dodaje.

Żądają spotkania z prezydent

Mieszkańcy obu wspólnot do prezydent miasta skierowali list otwarty. Domagają się w nim, by przyjechała na Pragę i zobaczyła miejsce, w którym ma stanąć monument.

- Ustawienie pomnika w tej lokalizacji staje się zarzewiem niepotrzebnych napięć i konfliktów, które po jego odsłonięciu nie znikną, ale będę permanentnie narastały przynosząc niepotrzebną ujmę naszemu miastu - czytamy w liście.

- Wierzymy, że Pani prezydent przyjedzie do nas i z nami porozmawia. Wyjaśnienia nam się należą, bo o wszystkim, co dzieje się z tym pomnikiem i gdzie ma stanąć, dowiadywaliśmy się z mediów - twierdzi Krzysztof Job, który jest doradcą obu wspólnot mieszkaniowych.

"Precz z komuną"

Mieszkańcy walczą o uznanie ich za stronę i wznowienie postępowania zatwierdzającego zmianę lokalizacji pomnika. W czerwcu dostali odmowę. W proteście wywiesili transparent, na którym napisali: "Precz z komuną. Nie dla czterech śpiących".

Rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk twierdzi jednak, że pomnik zgodnie z ubiegłoroczną uchwałą rady miasta, zostanie przeniesiony w zaplanowane miejsce.

- Obecnie nie ma on wydźwięku historycznego, jaki miał kiedyś. Jest jedynym rozpoznawalnym elementem Pragi Północ i tylko w tym kontekście należy go postrzegać, a nie w kontekcie minionych czasów komunizmu - powiedział w rozmowie z PAP.

Na konferencji zorganizowanej przez mieszkańców był też historyk prof. Jan Żaryn, który popiera sprzeciw mieszkańców. Jego zdaniem, pomnik miał przypieczętować władztwo sowieckie w naszym kraju. - Byłaby to straszliwa pomyłka dziejowa, gdybyśmy pozwolili na przystawienie tej pieczęci - powiedział.

bf/roody