Policjanci udaremnili próbę wyłudzenia, ale seniorzy wciąż tracą miliony

Warszawa

kspMężczyzna usłyszał zarzuty

17-letni Daniel D. wpadł na gorącym uczynku. Chciał wyłudzić 50 tysięcy od starszej kobiety. Przestępstwu udało się zapobiec dzięki czujności pracownicy banku. Mimo ostrzeżeń i starań policji nadal nie udało się ograniczyć fali oszustw.

Z relacji pracownicy placówki wynikało, że starsza kobieta chce wypłacić 50 tysięcy złotych i ma je potem komuś przekazać. Wcześniej otrzymała telefon od mężczyzny podającego się za policjanta.

"Scenariusz działania przestępców był taki jak zwykle w takich sytuacjach" - informuje w komunikacie Komenda Stołeczna.

Policjanci przygotowali zasadzkę. O swoich działaniach powiadomili pracowników banku i samą pokrzywdzoną, zapewnili ją, że cały czas będą czuwać nad jej bezpieczeństwem. "W efekcie, chwilę później na gorącym uczynku, w momencie, kiedy podejrzany sięgał do torebki seniorki, by wyjąć kopertę, policjanci go zatrzymali" - chwali się policja.

17-letni Daniel D. trafił do policyjnej celi. Jak ustalili kryminalni, młody mężczyzna wiedział, że bierze udział w oszustwie, twierdził, że chciał w ten sposób sobie zarobić. W efekcie usłyszał zarzut i został tymczasowo aresztowany.

W 2017 roku wyłudzili 18 milionów

Ale nie każda podobna historia ma szczęśliwe dla starszych osób zakończenie. Policjanci przestrzegają mieszkańców stolicy przed oszustami wyłudzającymi od starszych osób pieniądze metodą na tak zwanego "policjanta".

Jak informują, tylko w ubiegłym roku, wykorzystując tę metodę, przestępcy działający na terenie garnizonu stołecznego wyłudzili od starszych osób ponad 18 milionów złotych. - Niestety wciąż jesteśmy informowani o kolejnych pokrzywdzonych. Kiedy starsza osoba odbiera telefon od rzekomego "policjanta" z prośbą o pomoc w zatrzymaniu oszustów, często przekazuje przestępcom oszczędności całego życia - rozkładają ręce funkcjonariusze.

I przypominają metody działania fałszywych policjantów. Oszuści telefonują najpierw na numer stacjonarny i nawiązując rozmowę ze starszą osobą, często podszywają się pod któregoś z członków rodziny. Po chwili jednak przerywają połączenie. Bardzo szybko telefon ponownie dzwoni. Tym razem przestępca podaje się za policjanta, najczęściej funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji.

Oszust przekonuje starszą osobę, że rozpracowuje zorganizowaną grupę przestępczą i prosi, aby mu w tym pomóc. Twierdzi, że dzięki temu będzie można zatrzymać przestępców oszukujących starsze osoby i zapobiec utracie oszczędności np. zdeponowanych na bankowej lokacie. Pomoc ma polegać na przekazaniu gotówki lub pozostawieniu pieniędzy we wskazanym miejscu.

Po przekazaniu pieniędzy lub wpłaceniu ich na wskazane przez oszusta konto, wszelki kontakt z przestępcami się urywa. Z reguły wówczas pokrzywdzony orientuje się, że padł ofiarą oszusta. Oszuści często informują starsze osoby, aby udając się do banku po pieniądze, nie mówili kasjerom, w jakim celu to robią. Oszuści starają się przekonać starsze osoby, że pracownicy banków również należą do grupy przestępczej i dlatego nie wolno ich o niczym informować.

Specjalna linia

Komenda Stołeczna Policji uruchomiła specjalną linię telefoniczną dla tych osób, które podejrzewają, że mógł do nich zatelefonować oszust podający się za "wnuczka", "krewnego" lub "policjanta - funkcjonariusza CBŚ". Na sygnały policjanci czekają przez całą dobę.

Telefonować można pod nr: 22 60 33 222.

Była metoda "na wnuczka", teraz "na policjanta"TVN24
wideo 2/4

kz/pm