Policja: ukradł słodycze i grożąc nożem zmusił obcokrajowca, by je odkupił

Warszawa

Maciej M | Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
Maciej M | Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
Maciej M | Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
Maciej M | Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
Maciej M | Komenda Rejonowa Policji Warszawa II
Maciej M | Komenda Rejonowa Policji Warszawa II

Nastolatek wyniósł koszyk pełny słodyczy z dyskontu spożywczego. Poszedł z produktami do pobliskiego lokalu, w którym serwowany jest kebab, i nożem oraz groźbami zmusił do odkupienia jego łupu za 200 złotych - podała policja.

Nastolatek wszedł do jednego ze sklepów spożywczych przy ul. Melomanów, napełnił koszyk produktami i chciał wyjść bez płacenia. Na drodze stanęła mu 34-letnia pracownica sklepu. Maciej M. wyjął nóż i powiedział, że ją zabije, jeśli go nie wypuści. Wystraszona kobieta zeszła mu z drogi, a kiedy opuścił sklep, powiadomiła policję - dowiadujemy się z komunikatu policji.

Groził, żeby mieć na alkohol

19-latek wybrał się następnie do jednego z lokali gastronomicznych przy ulicy Bartyckiej i postanowił, że dokona nieprzemyślanego przedsięwzięcia handlowego - podaje mokotowska policja.

Według policji, mężczyzna miał zaoferować właścicielowi lokalu kupno od niego wartego 450 złotych kosza ze słodyczami za 200 złotych. Zagroził, że jeśli sprzedawca tego nie zrobi, to chłopak go zabije. Negocjacje utrudniał jednak fakt, że właściciel lokalu, w którym serwowany jest kebab, to obcokrajowiec który nie rozumiał, jakie intencje miał 19-latek.

Według policji, zirytowany całą sytuacją Maciej M. miał wyjąć nóż i po zbójnickiemu uzyskać żądaną kwotę, którą bardzo szybko przeznaczył na alkohol.

Policjanci z wydziału zajmującego się ściganiem przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu w kilka dni ustalili, kim był podejrzany o rozbój. Zatrzymany Maciej M. okazał się mieć całkiem bogatą przeszłość kryminalną. Został przekazany prokuratorowi, który przedstawił mu zarzuty - twierdzi policja.

Na wniosek policjantów i prokuratora mokotowski sąd zastosował wobec niego 3 miesięczny areszt. Teraz mężczyźnie grozi kara do 12 lat więzienia - podaje policja.

Zobacz też nowe fakty w sprawie 53-latka, u którego w mieszkaniu doszło do wybuchu:

Do zdarzenia doszło na WoliMateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

mn/mś