Policja przeprasza za "Nie bądź jak Paweł"

Warszawa

TVN24Policjanci ostrzegają przed nagrywaniem?

Paweł Surgiel miał zostać pobity przez strażników miejskich, po tym jak zwrócił im uwagę. Nagrał ich komórką. "Nie bądź jak Paweł, nie wkur... otoczenia nagrywaniem swoich spedalonych filmików" - taki wpis pojawił się na profilu oddziału prewencji policji w Katowicach. Teraz funkcjonariusze przepraszają, chociaż - jak przyznają - "nagrywaniem są zniesmaczeni".

17 lutego zarzuty usłyszeli stołeczni strażnicy miejscy w związku z ich brutalną interwencją w nocy z niedzieli na poniedziałek na jednym z osiedlowych parkingów przy Myśliborskiej. Paweł Surgiel, zwrócił funkcjonariuszom uwagę, że źle zaparkowali swój radiowóz. Następnie między obywatelem a strażnikami wywiązała się awantura. Mężczyzna nagrywał całą interwencję telefonem, co nie spodobało się funkcjonariuszom.

- Mam wybity ząb, bark, nie widzę na jedno oko. Strażnicy rzucili mnie na ziemię, kopali po twarzy, pryskali mi gazem w oko, grozili śmiercią, wywieźli do lasu, okradli - opowiadał TVN 24.

Mężczyzna uważa, że został pobity przez strażników miejskich
Paweł Surgiel

Na koniec strażnicy mieli zmusić Surgiela do podpisania mandatu w wysokości 500 zł. Już zostali dyscyplinarnie zwolnieni, odpowiedzą za przekroczenie uprawnień.

Dwa dni po zarzutach dla strażników na stronie ZT NSZZ Policjantów OPP w Katowicach (Zarząd Terenowy Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów Oddziału Prewencji Policji) w portalu społecznościowym pojawił się bulwersujący post ze zdjęciem pobitego Surgiela.

Dzieło byłego strażnika granicznego na profilu facebookowym policji (http://www.tvn24.pl)
facebook

"Pawłowi w środku nocy przeszkadzał radiowóz na pustym parkingu" - czytamy. "Więc Paweł zaczął zaczepiać radiowóz. Aż wreszcie radiowóz stracił cierpliwość i teraz Paweł ma zaklejone oko, nosi taki dziwny kołnierz i obwołał się Jezusem. Nie bądź jak Paweł, nie wk*****j otoczenia nagrywaniem swoich spedalonych filmików". (Przekleństwo w poście nie było wykropkowane - red.).

- Dowiedziałem się o tym w niedzielę i przeżyłem szok - mówi tvn24.pl Paweł Surgiel. To on, jak twierdzi, interweniował na policji, żeby wpis został usunięty. - Zrobili to dopiero w poniedziałek po publikacji w mediach na ten temat - mówi Surgiel.

Autorem postu ma być, według Rafała Jankowskiego z katowickiego OPP, były strażnik graniczny. Związkowcy z policyjnego oddziału prewencji w Katowicach wpis "tylko" udostępnili. Teraz za niego przepraszają.

Policja przeprasza za obraźliwy post (http://www.tvn24.pl)
facebook

"Zwracamy się z serdecznymi przeprosinami do Pana Pawła Surgiela w związku z kontrowersjami jakie wywołał udostępniony przez nas materiał dotyczący jego osoby" - piszą katowiccy stróże prawa.

I dalej: "Pragniemy podkreślić, iż nigdy nie mieliśmy zamiaru w jakikolwiek sposób znajdować aprobaty dla przestępstwa w wyniku którego został on pokrzywdzony, a które zdecydowanie potępiamy. Serdecznie przepraszając życzymy rychłego powrotu do zdrowia. Równocześnie pragniemy podkreślić, iż jest to strona Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów OPP w Katowicach i nie ma nic wspólnego z oficjalnymi stronami Policji. ZT NSZZ Policjantów OPP w Katowicach".

Nocny patrol nie jest sprawą obywatela

- Absolutnie nie popieramy zachowania strażników, było skandaliczne - powtarza w rozmowie z tvn24.pl Rafał Jankowski, wiceprzewodniczący ZW NSZZ OPP w Katowicach.

Ale, dodaje, "policjanci są zniesmaczeni nagrywaniem ich telefonami komórkowymi". - Obywatele robią to ostentacyjnie, chodząc za nami pół metra, podtykając telefon pod nos, a potem wrzucają filmiki na youtube, gdzie pojawiają się różne komentarze. Oczywiście każdy ma do tego prawo, ale traci na tym wizerunek policjanta - Jankowski wyjaśnia, dlaczego post strażnika granicznego w ogóle znalazł się na policyjnym profilu.

- Jeśli film nagrywany jest z odległości, nie dla lansu, to nie jesteśmy na "nie". W przeciwnym razie radzimy, by autor został reżyserem filmu akcji. To, co patrol robi w nocy, nie jest sprawą obywatela. A jak ktoś ma wątpliwości, niech zadzwoni do oficera dyżurnego, a nie przeszkadza policjantom w pełnieniu służby - dodaje wiceszef związków.

Bulwersujący wpis, jak informuje Jankowski, został umieszczony przez policjantów, którzy prowadzą profil, z własnej inicjatywy i był "wynikiem ich frustracji". W oddziale prewencji, jak przyznaje Jankowski, wszczęte zostało postępowanie wyjaśniające w sprawie wpisu.

Obywatel się boi

- Ten post jest zamieszczany na innych stronach i profilach służb mundurowych. Trwa nagonka na mnie straży miejskiej, policji, straży pożarnej, wojska. Ludzie w mundurach wypowiadają w internecie, że widocznie za słabo dostałem. Zajmą się tym moi prawnicy. Strażnicy z Warszawy powiedzieli mi, że wrócę do lasu. Boję się. Kto by się nie bał? - mówi nam Surgiel.

Czytaj także na tvn24.pl

mag/r