Policja przejrzy kilka godzin nagrań. "Sekunda po sekundzie"

Warszawa

Policja poszukuje tego mężczyzny

Po 11 listopada, policja cały czas zbiera i przegląda materiały dowodowe. Jak się dowiedzieliśmy, na pewno będą udostępniane kolejne wizerunki podejrzewanych o udział w nielegalnym zbiegowisku, podczas którego doszło do zamieszek.

Obecnie funkcjonariusze oglądają dostępne nagrania.

- Jest przy tym masa pracy - informuje Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji. - To jest kilka godzin nagrań, które trzeba przejrzeć sekunda po sekundzie - wyjaśnia rzecznik. - Będziemy zwracać się również do stacji telewizyjnych i innych mediów z prośbą o udostępnienie nam materiałów - dodaje.

Kolejne wizerunki

Jak informuje w rozmowie z tvnwarszawa.pl Mrozek, na pewno będą udostępnione kolejne wizerunki podejrzewanych.

– Na bieżąco będziemy je przedstawiać. Osoby na zdjęciach to uczestnicy nielegalnego zbiegowiska. Grozi im za to do 3 lat więzienia. Nie jest wykluczone, że usłyszą inne zarzuty – dodaje.

Na razie policja prosi o pomoc w odnalezieniu nastepujących osób - ZOBACZ ZDJĘCIA.

- Gwarantujemy pełną anonimowość – zapewnia policjant.

Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | | KSP
Policja poszukuje tego mężczyzny
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Nowe zdjęcie kolejnej poszukiwanej osoby | ksp
Nowe zdjęcie kolejnej poszukiwanej osoby | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp
Policja poszukuje tego mężczyzny | ksp

Prokuratura: 7 osób z zarzutami

Obecnie w prokuraturze toczy się postępowanie karne wobec siedmiu osób.

- Usłyszały zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego – informuje Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej. – Wobec dwóch osób zastosowano dozór policyjny – dodaje.

Prokuratura złożyła do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt tymczasowy dla pięciu osób. - Jedną sąd zwolnił. Wobec czterech pozostałych podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu. Jedna z nich wpłaciła poręczenie majątkowe w wysokości 8 tysięcy złotych i została zwolniona – wyjaśnia Ślepokura.

Śledztwo potrwa od kilku do kilkunastu tygodni. – Wtedy przedstawimy akt oskarżenia. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat – dodaje.

Jeden skazany

- Na etapie postępowania sądowego od wtorku nic się nie zmieniło – poinformował w środę w rozmowie z tvnwarszawa.pl Igor Tuleya, rzecznik warszawskich sądów. – Jedna osoba została skazana. Musi zapłacić 800 złotych grzywny i 50 złotych nawiązki za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji - dodaje.

Zamieszki 11 listopada

W czasie niedzielnego marszu, na ul. Marszałkowskiej przy Żurawiej, w stronę policji poleciały race, petardy, kamienie, kostki brukowe, kosze na śmieci i butelki. Policja użyła broni gładko lufowej i miotaczy gazu pieprzowego.

Rannych zostało 22 funkcjonariuszy, trzech trafiło do szpitala. Pogotowie udzieliło pomocy 16 innym osobom, sześć z nich trafiło do szpitali.

Wcześniej do starć chuliganów z policją doszło na ulicy Grzybowskiej.

Po zamieszkach 176 osób zostało doprowadzonych na komisariaty, z czego 21 zatrzymano.

Tak wyglądały zamieszki:

Początek zamieszek
Dawid Krysztofiński, tvnwarszawa.pl
Lecą race, policja zatrzymuje uczestnika marszu
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl
Początek zamieszek Marszałkowska/Żurawia
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl
Policja używa broni gładkolufowej
Marcin Gula, tvnwarszawa.pl
Policja używa gazu
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl
Bijatyka w centrum
| tvn24
Starcia przy ul. Grzybowskiej
Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl

su/mz