Policja kontroluje ulicę i sugeruje remont. Sprawa Żółwiej w żółwim tempie

Warszawa

Mateusz SzmelterUlica Żółwia jest za wąska

Kierowcy wymijają się w błocie. Nie widać skrzyżowania, brakuje miejsca dla pieszych - tak wygląda sytuacja na ulicy Żółwiej na Bielanach. W okolicy powstają bloki, ale nikt nie chce zająć się poprawą infrastruktury drogowej. Mieszkańcy musieli poprosić o pomoc Wydział Ruchu Drogowego Stołecznej Policji.

Ulica Żółwia jest jedną z osiedlowych uliczek. Pomimo że jest bardzo wąska to prowadzi do kilku bloków, które niedawno powstały. Osiedle ciągle się rozbudowuje, ale -według mieszkańców - nikt nie zwraca uwagi na problem dojazdu do nowo powstających budynków.

- Deweloperzy stawiają domy, gdzie popadnie. Brak chodników. Ludzie uciekają przed samochodami. Jest niebezpiecznie, bo uliczka ma 3 metry szerokości i jest bardzo popularnym skrótem do ulicy Conrada - mówi Marcin Włodarczyk, mieszkaniec okolicy.

Na jednej z grup w mediach społecznościowych pan Marcin opisał, jak pobocze tej uliczki zostało zastawione przez parkujące samochody. Nie dość, że samochody jadące z przeciwnych kierunków nie miały gdzie się wyminąć, to jeszcze widoczność połączenia z ulicą Mistrzowską została ograniczona.

- Jeżdżą tędy 40 tonowe betoniarki i wywrotki, nie wspomnę o ciągnikach z naczepami, które jak dojadą do skrzyżowania Żółwiej z Mistrzowską, zaczynają zawracać i wtedy dopiero jest heca. Byłem świadkiem jak na Głowackiego taka naczepa zahaczyła o ogrodzenia i wyrwała je razem z furtką - opowiada Włodarczyk.

Dodatkowymi utrudnieniami na skrzyżowaniu są też altanka i śmietnik, przez które nie widać samochodów wyjeżdżających z sąsiedniej ulicy.

- Jeszcze gorzej, kiedy w tym zamieszaniu znajdzie się pieszy. Nie ma gdzie uciekać, można już tylko wejść w błoto. Poza tym wzdłuż ulicy są wyjścia z posesji. Często byłem w sytuacji ucieczki przed samochodem czy ochlapaniem - dodaje mieszkaniec.

Kierowcy muszą wymijać się w błocie
Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl

Policja przeprowadziła kontrolę

Mieszkańcy wielokrotnie zwracali się o pomoc do dzielnicy. Jak twierdzą, w obliczu braku reakcji, poprosili o pomoc Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusze przeprowadzili kontrolę. Uznali, że obecna organizacja ruchu na Żółwiej jest niebezpieczna.

"Potwierdzono, iż szerokość jezdni uniemożliwia swobodne wyminięcie się pojazdów. [...] Ponadto zlokalizowane w rejonie skrzyżowania ul. Żółwiej z ul. Mistrzowską pomieszczenie gromadzenia odpadów, znacznie ogranicza widoczność uczestnikom ruchu drogowego i określenia kierującym, czy z przeciwległej strony zza zakrętu nadjeżdża pojazd" - to fragment pisma z WRD do Wydziału Infrastruktury w dzielnicy Bielany.

Policja zaleca dzielnicy podjęcie działań w ramach posiadanych kompetencji, by na Żółwiej poprawić bezpieczeństwo i porządek w ruchu drogowym. W piśmie nie podano jednak daty, do której te działania miałyby zostać wprowadzone.

Dzielnica odsyła do wodociągów, wodociągi odsyłają dalej...

Mieszkańcy wielokrotnie zwracali się do dzielnicy z apelem o poprawę bezpieczeństwa na tej ulicy. W odpowiedzi władze zapowiedziały przebudowę i zaczęły ubiegać się o zwiększenie środków dla zadań inwestycyjnych w latach 2017-2019. Część inwestycji ma zostać współfinansowana ze środków Warszawskiej Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "Chomiczówka".

To jednak nie uspokaja mieszkańców. - Dlaczego dopiero na lata 2017-2018, kiedy bezpieczeństwo mieszkańców oczekiwane jest teraz?

Sytuacja pozostała identyczna do dziś. Nie wiadomo, kiedy miałaby rozpocząć się przebudowa, dlatego że jej start uzależniony jest od zrealizowania prac przy wodociągu i budowy kanalizacji w rejonie niebezpiecznej ulicy.

Tak wygląda ulica Żółwia
Marcin Włodarczyk

- Spółka jak i miasto stołeczne Warszawa podejmują wszystkie możliwe działania, by inwestycja została zrealizowana możliwie jak najszybciej. Termin rozpoczęcia prac jest zależny od uzyskania prawa do dysponowania terenem na cele budowlane. Istotną zmienną jest również przebieg postępowania przetargowego - twierdzi Roman Bugaj, rzecznik MPWiK i podkreśla, że przygotowania do inwestycji rozpoczęły się już w tym roku.

Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego nie można chociażby zmienić oznakowania ulicy. - Nasze oczekiwania były i są proste. Przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa i właściwe oznakowanie. Dziś kierowcy nie respektują informacji o pieszych, łamią ograniczenie prędkości. Wszędzie jest 30 km/h, a na Żółwiej jest 40 - podsumowuje Włodarczyk i dodaje, że na ulicy powinien pojawić się zakaz wjazdu pojazdów o masie powyżej 3,5 tony.

Mateusz Dolak

Tak wygląda niebezpieczne skrzyżowanie | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
Kierowcy muszą wymijać się w błocie | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
Tak wygląda ulica Żółwia
Tak wygląda niebezpieczne skrzyżowanie | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
Tak wygląda ulica Żółwia | Marcin Włodarczyk
Tak wygląda ulica Żółwia | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
Tak wygląda niebezpieczne skrzyżowanie | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
Kierowcy muszą wymijać się w błocie | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
Tak wygląda ulica Żółwia
Tak wygląda niebezpieczne skrzyżowanie | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
Tak wygląda ulica Żółwia | Marcin Włodarczyk
Tak wygląda ulica Żółwia | Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl