Przygotuj się na:

ZMIANY W KODEKSIE RUCHU

Szóstego grudnia wchodzą w życie nowe przepisy o tworzeniu drogowych korytarzy życia oraz jazdy na suwak.

Poleci za trzy miesiące? "Jest poważna szansa"

Warszawa

fot

Za około trzy miesiące Boeing 767, który we wtorek awaryjnie lądował na warszawskim lotnisku Chopina, może wrócić do wykonywania rejsów w PLL LOT - poinformował w sobotę prezes spółki Marcin Piróg. Jak sprecyzował w rozmowie z tvn24.pl rzecznik LOT Leszek Chorzewski, wszystko na to wskazuje, ale na ostateczną decyzję trzeba poczekać kilka tygodni - do czasu zbadania konstrukcji maszyny. Na razie LOT planuje korzystać z takiej samej maszyny należącej do innej linii lotniczej.

O tym, że samolot może szybko wrócić na niebo powiedział rano prezes Piróg. - Najświeższe wiadomości są takie, że za około trzy miesiące samolot powinien wrócić do eksploatacji - zadeklarował w Radiu PiN.

Orientacyjny czas

- To jest orientacyjna długość oczekiwania na samolot. To może być troszeczkę krócej, to może być troszeczkę dłużej. W każdym razie wygląda na to, że jest poważna szansa, że ten samolot będzie mógł ponownie latać - wyjaśnia rzecznik LOT Leszek Chorzewski w rozmowie z tvn24.pl. Zastrzega jednocześnie, że na pewno będzie można to powiedzieć dopiero po kilku tygodniach, gdy specjaliści LOT-u wraz z przebywającymi w polsce ekspertami Boeinga zbadają strukturę kadłuba.

- Chodzi o ocenę tego, czy przypadkiem jego konstrukcja nie ucierpiała na skutek tego lądowania - dodaje rzecznik LOT.

Chorzewski zapowiedział też, że samolot zostanie pokazany publicznie we wtorek. - Ci, którzy zobaczą ten samolot, nie będą mogli uwierzyć w to, jak on jest nieznacznie uszkodzony w stosunku do całego zdarzenia - zapowiada.

Niedługo zastępstwo

Rzecznik wyjaśnia też, że LOT wkrótce będzie miał zastępstwo na miejsce uszkodzonej maszyny. Jak zapewnia, umowa dotycząca wynajęcia samolotu jest "tuż przed finalizacją". - Ten samolot prawdopodobnie już za kilkanaście dni będzie nam służył - zapowiada.

Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT wylądował we wtorek po południu awaryjnie na stołecznym lotnisku. Maszyna nie mogła wysunąć podwozia w normalnym trybie, zawiódł też system awaryjny, więc pilot posadził samolot "na brzuchu". Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi. Nikt nie został ranny.

rs/mtom/as