Pole Mokotowskie. Konar zabił kobietę

Warszawa

Dawid Krysztofiński /tvnwarszawa.plKonar zabił kobietę

– W poniedziałek, krótko przed 17.00 w parku Piłsudskiego odłamał się potężny konar i spadł na młodą kobietę – napisała Joanna. Kobieta zmarła. Wypadek potwierdza stołeczna policja.

– Konar spadł na siedzącą na ławce kobietę. Na miejsce przyjechała policja i karetka pogotowia ratunkowego. Kobieta zmarła w drodze do szpitala – potwierdza Edyta Adamus z biura prasowego KSP. Jak poinformowała, sprawa trafiła do prokuratury.

Prokuratura wszczęła śledztwo

- W dniu dzisiejszym Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci kobiety - potwierdza z kolei Dariusz Ślepokura, rzecznik Prokuratury Okręgowej. I dodaje: - Zarządzono również przeprowadzenie sekcji zwłok, która zostanie przeprowadzona jutro lub pojutrze.

Prokuratura sprawdzi również, czy ktoś zgłaszał ten konar do usunięcia. A jeżeli tak, kto jest za to odpowiedzialny. - Będzie ustalane, czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków zagrażającego życiu i zdrowiu - informuje Ślepokura.

"Topola była pod kontrolą"

- To zdarzenie losowe bardzo nami wstrząsnęło. Tym bardziej, że roślinność w sześciu parkach nadzorowanych przez ZOM podlega całorocznemu monitoringowi pod kątem stanu żywotności drzew i krzewów oraz ich wpływu na bezpieczeństwo użytkowników parków - zapewnia z kolei Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta.

- Dodatkowo jest to monitoring podwójny prowadzony przez inspektorów ZOM oraz firmy realizujące na zlecenie Zarządu Oczyszczania Miasta prace ogrodnicze w parkach - dodaje.

Jak tłumaczy Fryczyńska, parkowa roślinność poddawana jest zabiegom pielęgnacyjnym, wśród których znajduje się m.in. zdejmowanie posuszu czy usuwanie suchych i zagrażających bezpieczeństwu konarów.

- Konar, który oderwał się z topoli włoskiej, był konarem ulistnionym. Drzewo to, jak i pozostałe topole w parku Pole Mokotowskie, było pod kontrolą. Miało przycięty wierzchołek oraz konary. Prace te były zlecane właśnie ze względu na świadomość, że topola jest drzewem kruchym, szybko starzejącym się, już przy niewielkich wiatrach zrzucającym konary - dodaje.

Według ZOM, drzewo poprzez oznaki zewnętrzne nie budziło podejrzeń, że mogłoby zagrażać użytkownikom parku. Gdyby tak było, zgłoszone zostałoby ono do wycinki, o której ostatecznie decyduje Wydział Ochrony Środowiska dzielnicy na terenie, której znajduje się park.

wp/su/roody