Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Podwodny Park Szczęśliwicki

Warszawa

Piotr Żbikowski, wiceburmistrz Ochoty fot

Po każdych większych opadach deszczu jeziorko w Parku Szczęśliwickim zalewa część odnowionych niedawno alejek. Z tafli wody sterczą ławki i kosze na śmieci. Władze dzielnicy przekonują, że nie dało się tego przewidzieć przed rozpoczęciem inwestycji. Teraz chcą szukać pomysłu, jak sobie z problemem poradzić.

Na wysoki poziom jeziorka Szczęśliwickiego radni zwracali uwagę władzom dzielnicy już w maju.

- Alejki położone najbliżej stawu są pod wodą. Lustro sięga siedzisk niektórych ławek, w wodzie znajdują się kosze i latarnie – pisał w interpelacji Mariusz Oprządek, radny SLD.

- Rzeczywiście mamy problem – przyznał wówczas Piotr Żbikowski, wiceburmistrz Ochoty. Od razu zapowiedzał, że problem niebawem sam się rozwiąże, bo poziom wody powoli opada.

"Pogoda nas zaskoczyła"

Parkowe alejki znalazły się pod wodą już na wiosnę. - Pod koniec czerwca, kiedy woda zaczęła opadać, rozpoczęliśmy nawet prace porządkowe. Niestety pogoda nas zaskoczyła. Nikt się nie spodziewał, że lipiec będzie taki deszczowy – dodaje.

Po ostatnich opadach deszczu poziom wody podniósł się jeszcze bardziej, zalewając kolejne fragmenty odnowionego niedawno parku. jeziorko wylało w kilku miejscach. Największy problem jest przy odnowionym skwerze od strony pętli autobusowej.

Teraz jeziorko wylało w kilku miejscach. Największy problem jest przy odnowionym skwerze od strony pętli autobusowej.

Burmistrz tłumaczy, dlaczego do tego doszło: - To jest zbiornik bezodpływowy. Poza tym, jak w gliniankach, woda wsiąka zdecywanie dłużej, niż w innych akwenach.

Jest kilka pomysłów

Zdecydowanej reakcji na problem oczekują radni. - Park Szczęśliwicki to miejsce, w które zainwestowano dużo pieniędzy. Powinien być więc pod szczególną ochroną – apeluje Mariusz Oprządek, radny SLD.

On i jego koledzy z rady dzielnicy przedstawili już kilka pomysłów, chcieli m.in.: odpompować nadmiar wody oraz przenieść część infrastruktury, która jest notorycznie zalewana. Przed pochopnymi działaniami przestrzega jednak Żbikowski.

– Odpompowanie wody to koszt nawet kilkuset tysięcy złotych. Do tego nie ma pewności, na jak długo to pomoże. Nie chcemy, żeby za chwilę ktoś nas oskarżył o wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto – tłumaczy. Dlatego dzielnica zleci wykonanie ekspertyzy. – Chcemy poznać opinię fachowców co zrobić, żeby w przyszłym roku sytuacja się nie powtórzyła - mówi.

Ekspertyza ma także dać odpowiedź na pytanie, czy nie dało się przewidzieć przed odnowieniem parku, że jeziorko może wylewać. – Owszem, poziom wody się podnosił, ale było to w czasie wiosennych roztopów. Latem nie mieliśmy tu takich problemów. A już tak źle jak teraz, to jeszcze nie było nigdy – zapewnia Żbikowski. – Powiem więcej. Kilka lat temu ostrzegano nas, że budowa osiedli w okolicy jeziorka sprawi, że będzie ono powoli wysychać – dodaje.

Radykalne działania

Ekspertyza, którą zleci wydział ochrony środowiska urzędu dzielnicy, ma powstać za kilka- kilkanaście tygodni. – Dopiero wtedy będziemy mogli zdecydować, co zrobić i ile to będzie kosztować – podsumowuje wiceburmistrz. Prace ruszą najwcześniej w przyszłym roku.

Mariusz Oprządek, radny SLD fot

Paweł Radziszewski//mz