Podpalił się w proteście Uczczą go przy Narodowym

Warszawa

fot. Narodowe Centrum Sportu

Warszawa chce uczcić Ryszarda Siwca. W 1968 r. podpalił się w ramach protestu na Stadionie X-lecia. W 2011 jego imię ma zyskać ulica przebiegająca tuż przy Stadionie Narodowym.

Wniosek o nadanie nazwy nowobudowanej ulicy, która ma prowadzić do Stadionu Narodowego (poprzecznej do Wybrzeża Szczecińskiego) stanie w czwartek na sesji Rady Warszawy. Ma nosić imię Ryszarda Siwca, człowieka, który w radykalny sposób pokazał niezadowolenie z komunistycznych rządów w Polsce.

"Protestuję!"

8 września 1968 r. podczas Centralnych Dożynek na Stadionie Dziesięciolecia, w obecności przywódców partii, dyplomatów i 100-tysięcznej publiczności, oblał się rozpuszczalnikiem i podpalił krzycząc "protestuję!". Prawdopodobnie ten akt sprzeciwu wobec totalitarnej władzy zaczerpnął od mnichów buddyjskich, protestujących przeciw wojnie w Wietnamie.

Protest przeszedł jednak w PRL bez echa, a w polskiej prasie nie pojawiały się o nim informacje. Przed samospaleniem rozrzucił na stadionie ulotki z apelem. Siwiec zmarł 12 września 1968 r. w szpitalu w wyniku oparzeń ponad 85 proc. powierzchni ciała. Został pochowany na cmentarzu w Przemyślu.

Pamięć o bohaterskim czynie

"Przełomowym wydarzeniem, które doprowadziło Go do dokonania dramatycznego protestu na Stadionie Dziesięciolecia było wkroczenie 21 sierpnia 1968 r. wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji" - czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały. "Upamiętnienie czynu Ryszarda Siwca poprzez nazwanie jego imieniem ulicy dojazdowej do budowanego Stadionu Narodowego uważamy za niezbędny element zachowania pamięci o jego bohaterskim czynie" - piszą wnioskodawcy.

Pomysł nazwania jego imieniem ulicy również pozytywnie zaakceptowały rada dzielnicy Praga Południe, eksperci miejskiego zespołu nazewnictwa i podkomisja ds. Nazewnictwa złożona z warszawskich samorządowców. Ostatnie słowo należy do rady miasta. Decyzję podejmą w czwartek.

fot. IPN
fot. IPN

ran//ec