Podłożył ogień na dworcu. "Był pod wpływem alkoholu"

Warszawa

kspZatrzymany mężczyzna

Policjanci zatrzymali mężczyznę, który podpalił panele ścienne na dworcu w Mińsku Mazowieckim. Dzięki akcji służb ogień się nie rozprzestrzenił. 32-letni Tomasz G. przyznał się do winy.

Akcja rozegrała się 17 grudnia po północy. Policjanci dostali informacje o podejrzanym mężczyźnie, który kręci się obok dworca autobusowego w Mińsku Mazowieckim.

Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i zobaczyli wybitą szybę w poczekalni, a także palące się panele ścienne. Na miejsce natychmiast wezwano strażaków, którzy ugasili ogień. A policjanci zaczęli szukać sprawcy.

Schował się za drzewem

"Sprawdzając pobliski skwer funkcjonariusze zauważyli zakapturzonego mężczyznę, który na widok policjantów próbował schować się za jednym z drzew. Policjanci doprowadzili mężczyznę do radiowozu, a następnie przewieźli do komendy. Był to 32-letni Tomasz G. z Mińska Mazowieckiego, zatrzymywany już wcześniej za podobne uszkodzenia mienia" – informuje policja.

Zanim podejrzany trafił do policyjnej celi, wywiadowcy zbadali go alkomatem. Okazało się, że ma ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Przyznał się i poddał karze

Gdy Tomasz G. wytrzeźwiał, został przesłuchany, a później usłyszał zarzut umyślnego uszkodzenia paneli w poczekalni dworca. 32-latek przyznał się do popełnienia przestępstwa. Dobrowolnie poddał się karze. Jak informuje policja, mężczyzna zobowiązał się do naprawienia wyrządzonej szkody.ran/b