Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Poderżnęli gardło, ciało wywieźli w walizce. Wyrok za zabójstwo

Warszawa

Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.plWyrok w sprawie głośnego morderstwa

Sąd Okręgowy wydał wyrok w sprawie głośnego zabójstwa na Sadybie. Monikę A. skazał na dożywocie, a Grzegorza R. na 25 lat więzienia. W 2014 roku sprawcy poderżnęli gardło 86-letniemu mężczyźnie, jego ciało włożyli do walizki i wywieźli.

Wyrok został ogłoszony w piątek. Sędzia Michał Piotrowski oznajmił, że oboje uznaje oskarżonych winnych tego, że 5 maja 2014 roku w mieszkaniu przy ulicy Konstancińskiej "działając wspólnie i w porozumieniu w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie w postaci chęci osiągnięcia korzyści majątkowej i zagarnięcia cudzego majątku" pozbawili życia Aleksandra P.

Tłumaczył, że po uprzednim zwabieniu go do mieszkania, zadali co najmniej jeden cios w głowę butelką, a następnie podcięli nożem gardło.

- W ocenie sądu, to sprawa rodem z mrocznego, skandynawskiego kryminału albo (filmu - red.) braci Cohen, ale zdarzenia, które się wydarzyły, to nie jest fabuła wymyślona przez Ethana Coena. To rzeczywistość, która miała miejsce niespełna dwa lata temu w nieodległych miejscach od miejsca, w którym się aktualnie znajdujemy - mówił sędzia Piotrowski.

Widziała w sobie "okrutnego demona"

Sędzia przytoczył też list, w którym skazana opisywała samą siebie: "Zła jestem głównie na siebie, bo pod postacią słodkiej dziewczyny i namiętnej kobiety zawsze krył się okrutny demon, który tylko czeka aby zaatakować i wbić swoje kły w szyję potencjalnych ofiar".

- Okoliczności tej sprawy, w ocenie sądu nakazują zgodzić się z tym metaforycznym, może nieco grafomańskim, ale trafnym opisem oskarżonej dokonanym przez nią samą – dodał sędzia Piotrowski.

Oskarżona Monika A. została skazana na dożywocie, a także na dwa lata więzienia za namawianie do składania fałszywych zeznań. Z kolei Grzegorz R. usłyszał wyrok 25 lat więzienia. Ponadto oboje zostali pozbawieni na 10 lat praw publicznych.

Wyrok jest nieprawomocny. Skazani mają prawo do wniesienia apelacji.

Uzasadnienie wyroku
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

Zwłoki upchnęli w walizce

Do zbrodni doszło w maju 2014 roku. Monika A. i Grzegorz R. zabili 86-letniego Aleksandra P. w mieszkaniu na Sadybie. Para chciała przejąć kilka mieszkań, które starszy pan wynajmował ludziom w centrum miasta.

Zwabili Aleksandra P. pod pretekstem sprzedaży lokalu. Po ogłuszeniu butelką mężczyźnie poderżnięto gardło. Potem para zapakowała ciało staruszka do dużej walizki i wywiozła pożyczonym samochodem do wsi Wróblewo pod Płońskiem. Tam zakopali walizkę.

Po trzech tygodniach postanowili przenieść ciało w inne miejsce. Zwłoki staruszka przewieziono do wsi Zaborowo pod Płońskiem. Tam para, w towarzystwie nastoletniej Oli, dziewczyny Grzegorza, spaliła ciało ofiary.

"Sprawa rodem z mrocznego skandynawskiego kryminału"
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

ran/b