Poderżnęli gardło, ciało wywieźli w walizce. Wyrok za zabójstwo

Warszawa

Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.plWyrok w sprawie głośnego morderstwa

Sąd Okręgowy wydał wyrok w sprawie głośnego zabójstwa na Sadybie. Monikę A. skazał na dożywocie, a Grzegorza R. na 25 lat więzienia. W 2014 roku sprawcy poderżnęli gardło 86-letniemu mężczyźnie, jego ciało włożyli do walizki i wywieźli.

Wyrok został ogłoszony w piątek. Sędzia Michał Piotrowski oznajmił, że oboje uznaje oskarżonych winnych tego, że 5 maja 2014 roku w mieszkaniu przy ulicy Konstancińskiej "działając wspólnie i w porozumieniu w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie w postaci chęci osiągnięcia korzyści majątkowej i zagarnięcia cudzego majątku" pozbawili życia Aleksandra P.

Tłumaczył, że po uprzednim zwabieniu go do mieszkania, zadali co najmniej jeden cios w głowę butelką, a następnie podcięli nożem gardło.

- W ocenie sądu, to sprawa rodem z mrocznego, skandynawskiego kryminału albo (filmu - red.) braci Cohen, ale zdarzenia, które się wydarzyły, to nie jest fabuła wymyślona przez Ethana Coena. To rzeczywistość, która miała miejsce niespełna dwa lata temu w nieodległych miejscach od miejsca, w którym się aktualnie znajdujemy - mówił sędzia Piotrowski.

Widziała w sobie "okrutnego demona"

Sędzia przytoczył też list, w którym skazana opisywała samą siebie: "Zła jestem głównie na siebie, bo pod postacią słodkiej dziewczyny i namiętnej kobiety zawsze krył się okrutny demon, który tylko czeka aby zaatakować i wbić swoje kły w szyję potencjalnych ofiar".

- Okoliczności tej sprawy, w ocenie sądu nakazują zgodzić się z tym metaforycznym, może nieco grafomańskim, ale trafnym opisem oskarżonej dokonanym przez nią samą – dodał sędzia Piotrowski.

Oskarżona Monika A. została skazana na dożywocie, a także na dwa lata więzienia za namawianie do składania fałszywych zeznań. Z kolei Grzegorz R. usłyszał wyrok 25 lat więzienia. Ponadto oboje zostali pozbawieni na 10 lat praw publicznych.

Wyrok jest nieprawomocny. Skazani mają prawo do wniesienia apelacji.

Uzasadnienie wyroku
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

Zwłoki upchnęli w walizce

Do zbrodni doszło w maju 2014 roku. Monika A. i Grzegorz R. zabili 86-letniego Aleksandra P. w mieszkaniu na Sadybie. Para chciała przejąć kilka mieszkań, które starszy pan wynajmował ludziom w centrum miasta.

Zwabili Aleksandra P. pod pretekstem sprzedaży lokalu. Po ogłuszeniu butelką mężczyźnie poderżnięto gardło. Potem para zapakowała ciało staruszka do dużej walizki i wywiozła pożyczonym samochodem do wsi Wróblewo pod Płońskiem. Tam zakopali walizkę.

Po trzech tygodniach postanowili przenieść ciało w inne miejsce. Zwłoki staruszka przewieziono do wsi Zaborowo pod Płońskiem. Tam para, w towarzystwie nastoletniej Oli, dziewczyny Grzegorza, spaliła ciało ofiary.

"Sprawa rodem z mrocznego skandynawskiego kryminału"
Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

ran/b