Przygotuj się na:

Utrudnienia na Ursynowie

W weekend na Płaskowickiej ciąg dalszy prac związanych z budową Południowej Obwodnicy Warszawy. Z utrudnieniami muszą liczyć się kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej.

Podejrzany o śmiertelne potrącenie, wcześniej skazany za heroinę

TVN Warszawa

tvnwarszawa.pl/ policja.waw.pl Prokuratura oskarża Adriana M.

Adrian M., który dopiero co usłyszał zarzuty za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia, już wcześniej miał problemy z prawem. Był dwukrotnie skazany za posiadanie heroiny.

- Mogę potwierdzić, że wobec Adriana M. toczyły się wcześniej w naszej jednostce dwie sprawy dotyczące środków odurzających – mówi tvnwarszawa.pl Artur Oniszczuk, prokurator rejonowy dla Pragi Północ.

Skazany za posiadanie heroiny

Chodzi o jedną z lipca 2010 i drugą z października 2012 roku.

– W pierwszym przypadku usłyszał zarzut posiadania środków odurzających. Dotyczyło to posiadania 3 gramów heroiny – wyjaśnia Oniszczuk. - W drugim chodziło o posiadania środków odurzających w znacznej ilości – 516 gramów heroiny – dodaje.

Za sprawę z 2010 roku groziły mu trzy lata więzienia, za tę z 2012 nawet do 10. Ale wyroki były łagodniejsze. Jak dowiedzieliśmy się w sądzie w pierwszej sprawie skazano go na ograniczenie wolności przez 5 miesięcy z obowiązkiem pracy społecznej 20 godzin miesięcznie. W drugiej zapadł wyrok trzech lat więzienia w zawieszeniu na sześć.

Zarzuty za śmiertelny wypadek

W środę Adrianowi M. przedstawiono zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia. Z ustaleń prokuratury wynika, że to on 28 grudnia kierował mercedesem i śmiertelnie potrącił 16-latkę na ul. św. Wincentego.

Na początku stycznia eksperci przeprowadzili sekcję zwłok 16-latki. Wyniki potwierdziły, że zmarła w wyniku wypadku. Sprawcy śmiertelnego potrącenia poszukiwano od 28 grudnia. To wtedy na ul. św. Wincentego, kierowca czarnego mercedesa potrącił 16-latkę i odjechał z miejsca zdarzenia. Auto, pod którego kołami zginęła kobieta, znaleziono kilka dni później pod Wyszkowem.

Prokuratura ustaliła, że należy ono do matki Adriana M., ale 28 grudnia to właśnie on miał z niego korzystać.

Jak podał w sobotę "Super Express", trzy tygodnie po śmiertelnym wypadku Adrian M. prowadził inny samochód pod wpływem narkotyków. Wpadł podczas rutynowej kontroli policji.

Śmiertelne potrącenie na Targówku
Tomasz Zieliński /tvnwarszawa.pl

ran/b/ec