Pod prąd buspasem. Bałagan na pl. Wileńskim

Warszawa

Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl
Bałagan na pl. Wileńskim | Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl

Wprost pod nadjeżdżające samochody lub pod prąd buspasem. Pierwsze godziny po otwarciu pl. Wileńskiego są bardzo trudne dla pieszych. - O nieszczęście nie trudno - relacjonuje Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl.

Kiedy al. Solidarności była zamknięta dla ruchu, piesi bezpiecznie mogli przez nią przechodzić. – Obecnie wychodząc z Dworca Wileńskiego wielu pasażerów nie wie, że mają kierować się do przejścia, które znajduje się obok. Idą po staremu, przejściem między budową metra. Nie wiedzą, że wychodzą wprost pod koła samochodów – relacjonował wcześnie rano Marcinczak. – Nie ma żadnej informacji, że przejście między płotami budowy prowadzi na ulicę, ale nie ma tam przejścia dla pieszych – dodał.

Dochodziło w tym miejscu do wielu niebezpiecznych sytuacji. – Obawiam się, że ktoś zostanie potrącony. Już teraz autobusy i kierowcy samochodów osobowych w ostatniej chwili muszą hamować - realcjonował.

Postawili barierkę

Całej sytuacji przyglądał się nadzór Zarządu Transportu Miejskiego. - Panowie postawili barierkę, żeby piesi nie mogli wchodzić na jezdnię - informuje Marcinczak. - Nic to jednak nie pomogło. Sytuacja nadal jest trudna, bo teraz piesi idą pod prąd buspasem do następnego przejścia - dodaje.

Po kilku godzinach piesi przyzwyczaili się do nowej organizacji ruchu i korzystali z nowego przejścia. Całą sytuację zarejestrował nasz reporter:

Piesi na nowym przejściu

su//ec