"Początek wakacji to koniec komunikacji"

Warszawa

Tomasz Zieliński / Tvnwarszawa.plInformacja o wyłączeniach w metrze

Remonty, mniej połączeń, utrudnienia w metrze, zmiany w SKM - co prawda są wakacje, ale utrudnienia dają się we znaki tym, którzy muszą podróżować do pracy. Internauci skarżą się, ale też proponują rozwiązania.

W stolicy w najlepsze ruszyło wiele inwestycji. Remonty torowisk, przebudowy ulic i wiaduktów. Zamknięte są też dwie stacje metra: Centrum i Świętokrzyska. Na wakacje zmieniły się też rozkłady tramwajów i autobusów.

SPRAWDŹ DOKŁADNĄ LISTĘ REMONTÓW.

Mapa warszawskich utrudnień
targeo.pl, tvn24.pl

Wielu mieszkańców Warszawy dopiero na przystanku dowiedziało się o zmianach. Na forum tvnwarszawa.pl pisali o problemach.

- Ratusz uważa, że w Warszawie mieszkają sami uczniowie. Początek wakacji to koniec komunikacji – oburza się Astro.

"Prawie trzy godziny jednym autobusem"

Internauta Yndi w poniedziałek rano podróżował linią 189 na odcinku od ulicy Dźwigowej do al. Jerozolimskich. Linia zmieniła trasę przez remont wiaduktu w ulicy Łopuszańskiej. - Wspomniany odcinek pokonałem w blisko dwie godziny. Przecież to tylko kilka przystanków. Ludzie wychodzą z autobusów i idą do pracy na piechotę, bo po prostu szybciej – przyznaje internauta.

Wtóruje mu Paula. – Linia 189 przystanek PKP Włochy odjazd godzina 7:00. Godzinę później byłam na przystanku Ryżowa. O 8:45 przystanek Łopuszańska. Jeszcze nigdy w jednym autobusie miejskim nie spędziłam prawie trzech godzin – pisze internautka.

"Jak sardynki"

Nerwy puszczały również mieszkańcom Białołęki, którzy na co dzień dojeżdżają do metra.

- Nowodwory i Tarchomin, zamiast dwóch autobusów jest jeden. Zatrzymuje się na większej ilości przystanków. Zabiera mnóstwo ludzi, jadących jak sardynki i ma częstotliwość jazdy co 5 minut. Następnie w metrze sardynek razy 5 i tak sobie miło jedziemy do Ratusz Arsenał, gdzie staramy się wzajemnie nie stratować przy biegu na tramwaj. To będzie cudne lato – przewiduje ironicznie Adela.

Pasażerowie korzystający z komunikacji mają również zastrzeżenia do autobusów zastępczych. Dużo nerwów kosztowało naszego internautę oczekiwanie na autobus Z1. Kursuje on na odcinku metro Marymont – metro Politechnika. Jest alternatywą dla podziemnej kolejki, nie jeżdżącej pomiędzy stacjami Ratusz Arsenał a metro Politechnika. - Od 12 do 12:48 czekałem na przystanku metro Marymont na autobus Z1. To już przesada – napisał obserwator.

Mieszkańcy piszą też o problemach z komunikacją tramwajową, która również zastępuje w dużej mierze lukę w trasie metra.

– Autobus zapchany na maksa. Metro zapchane jak dwa maksy. Szkoda gadać. Owszem, komunikacja zastępcza jest. Szkoda, że trzeba przepuścić 2-3 tramwaje, zanim się uda załapać do któregoś – komentuje Ada.

Maad z kolei dodaje: - Szkoda, że nikt nie pomyślał, że jeden autobus zastępczy, jeżdżący co 5 min nie zastąpi jeżdżącego co 3 min metra, w które mieści się, bądź co bądź, nieco więcej osób. Dziś około 6:30 ludzie jechali jak sardynki w Z-1 na odcinku Ratusz Arsenał - Metro Politechnika – pisze internauta.

Tłoczno na stacji Politechnika
TVN24
Zamknięta stacja metra Centrum i Świętokrzyska
Marcin Gula/ tvnwarszawa.pl

Spóźnieni do pracy

Dla wielu objazdy powodują spóźnienia do pracy i na ważne spotkania.

- Dojazd do pracy wydłużył mi się o 45 minut w jedną stronę (prócz problemów z metrem, zlikwidowano też u mnie linie pospieszne do metra), nie mówiąc już o komforcie podróży zapchanymi liniami zastępczymi. Niby trzeba zrozumieć, że to konieczne, że nie da się uniknąć problemów jeśli chcemy mieć drugą linię, ale ciężko się cieszyć mając przez całe lato 1,5 godziny dziennie w plecy – komentuje Julia.

- Fatalnie. Autobusy jeżdżą zbyt rzadko. Ludzie czekali na przystanku 20 minut. Pani z informacji ZTM sama nie wiedziała co się dzieje i dlaczego nie ma komunikacji zastępczej. Przejazd do pracy wydłużył mi się o dobre 30 minut – opisała internautka Aaaa.

Utrudnienia w SKM

Dużo problemów mieli pasażerowie podmiejskich pociągów.

- Czy ktokolwiek się zastanowił? Co mogą zrobić mieszkańcy Białołęki, skoro zawieszono (w godzinach szczytu - red.) linię S3, co oznacza jeden pociąg na godzinę lub rzadziej do centrum (na stacji Choszczówka się nie zatrzymują). Zlikwidowano linię S3 w weekend. Z całym szacunkiem, remonty remontami, ale Białołęki nie zamieszkują tyko ”słoiki”, które na weekend wyjeżdżają do domu – napisała Oburzona.

- Bez echa przechodzi kwestia zawieszenia linii S3 z Legionowa. Podróż dzisiaj kolejką to jakaś kpina. W ciągu godziny jeden pociąg i to KM do Centralnego. Tłumy na Wschodniej. Ale za to można jechać do Gdańskiego, szkoda tylko, że znaczna część osób dojeżdżających z Legionowa jedzie dalej niż na Ratusz Arsenał – napisał Prem.

Mają swoje propozycje

Internauci również sami proponują rozwiązania komunikacyjne, które ich zdaniem pozwolą przetrwać serię remontów w wakacje.

- A może by tak pomyśleć o przywróceniu w wakacje kilku skasowanych trzy tygodnie temu linii. Na przykład 510, zwłaszcza w kontekście zamknięcia centralnego odcinka metra. Można nim było dojechać bezpośrednio z Tarchomina do centrum. Teraz to będą trzy przesiadki – pisze Isqa.

- Czy autobusy 187 i 517 nie mogłyby tymczasowo jeździć Popularną zamiast tkwić w korku na Ryżowej – proponuje Nika.

Jeżeli masz jakieś swoje propozycje odnośnie zmian w komunikacji miejskiej, które pozwolą przetrwać wakacyjne remonty wyślij je na warszawa@tvn.pl – prześlemy je do Zarządu Transportu Miejskiego.

bf/mz