Pocięto reklamę, która "pożarła" dom. Sprawcy szuka policja

Warszawa

Lech Marcinczak / tvnwarszawa.plSzukają sprawców zniszczenia reklamy

Ursynowska policja prowadzi dochodzenie w sprawie zniszczenia kontrowersyjnej reklamy w Dolinie Służewieckiej. - Sprawcy nie zostali jeszcze odnalezieni, w związku z tym planujemy kolejne przesłuchania - poinformowała nadkom. Magdalena Bieniak.

Wprawdzie miejsce pociętej reklamy zajęła już kolejna - innej firmy, ale policjanci z Ursynowa nadal szukają sprawcy zniszczenia tej pierwszej.

- W połowie listopada dostaliśmy zawiadomienie o zniszczeniu mienia. Prowadzimy w tej sprawie postępowanie. Właściciel rusztowania wstępnie oszacował straty na 10 tysięcy złotych, jednak na razie czekamy na udokumentowanie sumy odpowiednią fakturą. Nadal szukamy sprawców, w związku z tym planujemy kolejne przesłuchania - poinformowała w rozmowie z tvnwarszawa.pl nadkom. Magdalena Bieniak.

Jak napisała "Gazeta Stołeczna", w sprawie zniszczenia reklamy został już przesłuchany m.in. mężczyzna, który pisał do firmy Beko z prośbą o ograniczenie oświetlenia reklamy. Po zniszczeniu płachty miał stwierdzić, że jest mu przykro. Wtedy jego dane dotarły do policji.

Gigantyczna reklama "Pożarła dom"

Na początku listopada pisaliśmy, że jeden z domów w Dolinie Służewieckiej zasłoniła gigantyczna reklama. Chwilę później kontrowersyjna została pocięta przez nieznanych sprawców.

Nadal nie wiadomo, kto zdecydował o umieszczeniu reklamy w tym miejscu. Władze Ursynowa interweniowały już w tej sprawie. - To samowola osoby prywatnej. Zgłosiliśmy to do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, jedynej instytucji, która może wydać nakaz rozbiórki - informował Piotr Guział, burmistrz dzielnicy.

Ta forma reklamy nie przypadła do gustu przede wszystkim okolicznym mieszkańcom. Ich zdaniem konstrukcja, nie tylko szpeci, ale też zasłania widok na zabytkowy kościół. Sąsiadom przeszkadzało również jej zbyt mocne oświetlenie.

Po fali krytyki mieszkańców, władz dzielnicy i internautów reklamodawca zdecydował się usunąć baner, mimo że planował reklamować się w tym miejscu do końca listopada. Jak napisał w oświadczeniu "W związku z Waszymi licznymi opiniami, dotyczącymi lokalizacji reklamy BEKO przy ul. Fosa (Dolina Służewiecka), zakończyliśmy korzystanie ze znajdującej się tam powierzchni reklamowej".

pc/ran

Reklama została pocięta
Lech Marcinczak /tvnwarszawa.pl