Pobili Etiopczyka na Bielanach. "Przyznali się, wyrazili skruchę"

Warszawa

Mężczyźni usłyszeli zarzuty TVN24
wideo 2/3

- Dwaj mężczyźni, którzy pobili obywatela Etiopii usłyszeli zarzut między innymi stosowania przemocy z powodu przynależności rasowej, przyznali się do winy i wyrazili skruchę - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Jak powiedział, obaj sprawcy usłyszeli w czwartek zarzuty "stosowania przemocy z powodu przynależności rasowej, udziału w pobiciu oraz znieważenia pokrzywdzonego z powodu przynależności rasowej".

"Jeden wypił 15 piw"

- Podejrzani przyznali się do zarzucanych im przestępstw, wyrazili skruchę. Nie potrafili wytłumaczyć motywów swojego zachowana, oświadczając, iż znajdowali się pod wpływem alkoholu - powiedział prokurator. Jak dodał, jeden z podejrzanych oświadczył, że wypił wcześniej 15 piw.Do pobicia doszło w nocy z wtorku na środę.Pierwszy ze sprawców - Tomasz B. - został zatrzymany zaraz po zdarzeniu przez funkcjonariusza straży miejskiej. Miał 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Drugiego - Pawła Z. - znalazła w środę po południu policja. W czwartek obaj mężczyźni zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Żoliborz.

"Poddali się karze"

Jak poinformował Łapczyński, podejrzani dobrowolnie poddali się karze wyznaczonej przez prokuratora.- Są to kary ograniczenia wolności w wymiarze dwóch lat, poprzez wykonywanie prac społecznych, obowiązku powstrzymywania się od spożywania alkoholu, a także nawiązki na rzecz pokrzywdzonego w kwocie po 2 tys. zł. od każdego ze sprawców - dodał.

Obu mężczyzn objęto dozorem policji oraz zakazem zbliżania się do pokrzywdzonego i kontaktowania się z nim.

"Zaczęli mnie bić"

Do ataku na Salomona Demissie doszło przed blokiem, w którym mieszka. Pierwszy sygnał o zdarzeniu dostaliśmy na Kontakt 24. Etiopczyk trafił do szpitala, został opatrzony i wrócił do domu.

- Wracałem z pracy. Przed blokiem, gdzie mieszkam, podeszło do mnie dwóch mężczyzn i zaczęło mnie bić. Jeden z nich gonił mnie, drugi wyszedł z naprzeciwka i powiedział, że nigdzie nie ucieknę. Zaczęli mnie bić. Krzyczeli: "czarnuchu, czarnuchu". Nie wiem, co będzie dalej, boję się - relacjonował pobity mężczyzna.

SPRAWA POBICIA:

Relacja pobitego
wideo 2/3

PAP/ran/r/b