Pobicie studentów z Izraela. Zarzuty dla Granta S. "Nie przyznał się"

Warszawa

Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp
Zatrzymano dwóch mężczyzn w sprawie ataku na studentów | ksp

Jeden z zatrzymanych za atak na studentów z Izraela usłyszał zarzuty. Jak podała prokuratura, podejrzany mężczyzna nie posiada obywatelstwa żadnego państwa.

W środę policja informowała o zatrzymaniu dwóch osób pochodzenia ormiańskiego mających związek z pobiciem studentów z Izraela. Ustalono też osobę pochodzenia palestyńskiego, która może przebywać w jednym z krajów Beneluksu. Policja określiła ją jako "głównego napastnika". - Trzecia osoba jest poszukiwana, trwają czynności procesowe - przekazał Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

"Przedstawił swoją wersję przebiegu zdarzeń"

- Wczoraj Grantowi S. prokurator przedstawił zarzut stosowania wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami przemocy wobec pokrzywdzonego obywatela Izraela w postaci przytrzymywania, kopania i rzucenia na maskę samochodu z powodu jego przynależności narodowej oraz udziału w pobiciu pokrzywdzonego w warunkach występku chuligańskiego - poinformował w piątek PAP Łukasz Łapczyński.

Przekazał też, że podejrzany nie przyznał się do winy i przedstawił swoją wersję przebiegu zdarzenia. - Po wykonaniu czynności procesowych, prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny - mówi Łapczyński.

Może opuścić areszt po wpłaceniu kaucji

Jak podał prokurator Łapczyński, sąd co do zasady uwzględnił wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Granta S., zastrzegając jednak, iż może opuścić on areszt po wpłacie poręczenia majątkowego w kwocie 25 tysięcy złotych. Łapczyński zaznaczył przy tym, że jeszcze w piątek "prokurator skieruje do sądu zażalenie wraz z wnioskiem o wstrzymanie wykonalności postanowienia sądu".

- Nie zgadzamy się z decyzją sądu. Uważamy, że na tym etapie jedynie izolacyjny środek zapobiegawczy jest w stanie zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania, w szczególności wobec obawy matactwa ze strony podejrzanego i bezprawnego wpływu na postępowanie, kiedy nie wszyscy sprawcy zostali jeszcze ustaleni, a podejrzany nie ma w Polsce stałego miejsca pobytu - przekazał Łapczyński.

Prokurator zauważył, że "podejrzany złożył wyjaśnienia, w których przedstawił własną wersję przebiegu zdarzeń, nie korespondującą z zebranym w sprawie materiałem dowodowym".

Ubiega się o obywatelstwo holenderskie

Grant S. nie posiada obywatelstwa żadnego państwa. Z informacji przedstawionych przez prokuraturę wynika, że obecnie ubiega się o obywatelstwo holenderskie.

Z kolei drugi z zatrzymanych mężczyzn, po przesłuchaniu w charakterze świadka, został zwolniony. - Zgromadzony na tym etapie materiał dowodowy nie wskazywał na jego aktywny udział w zdarzeniu - poinformowała prokuratura.

Do ataku na studentów doszło w sobotę około godzinie 5 przy ulicy Twardej. Czterech obywateli Izraela zostało zaatakowanych, gdy wyszli z klubu i czekali na przyjazd zamówionego pojazdu. Według śledczych, zostali zaatakowani przez trzech mężczyzn, z których jeden wykrzykiwał, że jest Palestyńczykiem, a agresja wobec pokrzywdzonych była spowodowana ich przynależnością narodową.

Zatrzymania w sprawie ataku na studentówksp
wideo 2/3

PAP/em/b