Po spotkaniu Macierewicza z powstańcami. "Będzie apel pamięci"

Warszawa

TVN24Minister Antoni Macierewicz o apelu

Po długim milczeniu minister Antoni Macierewicz zabrał głos w sprawie obchodów rocznicy powstania warszawskiego. Podczas uroczystości nie będzie odczytana lista ofiar katastrofy smoleńskiej, ale pojawi się apel pamięci.

Odczytanie apelu pamięci zamiast apelu poległych ustalono w czasie spotkania Macierewicza z kombatantami. Apel ma zawierać nazwiska dowódców i nazwy oddziałów, które brały udział w zrywie. Mają w nim być wymienione także przywódcy powstania, którzy zmarli śmiercią naturalną i kilka osób, które swoją działalnością "popierały i nawiązywały do Powstania Warszawskiego". Wśród nich są Lech Kaczyński i Ryszard Kaczorowski.

- Stanowisko zostało zawarte w podpisanym przez wszystkich przedstawicieli środowisk kombatanckich, wspólnym tekście apelu pamięci, tak jak miało być od początku – mówił na konferencji po spotkaniu Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej.

Treść apelu została opublikowana na stronach internetowych MON.

Macierewicz: od początku taki był plan

Jak zadeklarował szef resortu obrony, nigdy nie chciał łączyć apelu poległych z apelem smoleńskim. Zarzucił mediom wywołanie zamieszania wokół sprawy.

Przypomnijmy - w czerwcu wyszło na jaw, że minister obrony narodowej przekazał wszystkim jednostkom w kraju zalecenie, by w czasie każdej uroczystości, w której bierze udział wojsko, odczytywany był apel smoleński. Mimo sprzeciwu władz Poznania odczytano go podczas obchodu rocznicy Czerwca '56.

W następstwie Rada Programowa Muzeum Powstania Warszawskiego podjęła uchwałę, że w czasie obchodów 72. rocznicy wybuchu Powstania, apel poległych będzie miał taką samą treść, jak w latach ubiegłych, to jest bez apelu smoleńskiego. Do sprawy wielokrotnie odnosili się w mediach politycy opozycji oraz PiS. Wśród nich premier Beata Szydło. Resort obrony cały czas nie reagował.

Po uchwale Rady Programowej Muzeum list w sprawie apelu napisali do MON przedstawiciele kombatantów oraz stołecznego ratusza. Deklarowali w nim, że apel poległych odczyta jeden z powstańców lub aktor wyznaczony przez uczestników powstania.

Dopiero w reakcji na to pismo MON ogłosiło, że zorganizuje spotkanie z kombatantami, a jego termin dwa dni później wyznaczyło na 25 lipca, nadal nie deklarując jasno, czy chce, czy nie chce apelu smoleńskiego w czasie rocznicy.

Antoni Macierewicz pierwszy raz odniósł się do sprawy po poniedziałkowym spotkaniu z kombatantami, 25 lipca.

Do zmienionej formuły odniósł się ratusz. - Od początku podkreślaliśmy, że dla nas najważniejsza jest decyzja kombatantów, powstańców warszawskich przede wszystkim. Rozmawiałem z panem prezesem Tyrajskim, który był na tym spotkaniu. Powiedział, że sytuacja była taka, że mieliśmy tam kilkadziesiąt organizacji kombatanckich, powstańcy byli w mniejszości, ale zaakceptowali tę próbę znalezienia kompromisu, żeby wyjść z tej sytuacji, żeby móc godnie uczcić Powstanie Warszawskie – powiedział Jarosław Jóźwiak, wiceprezydent stolicy.

Wiceprezydent o zmienionej formie apelu
TVN24

Jaki apel w czasie uroczystości

Powstańcy spotkali się z ministrem Macierewiczem w Centrum Weterana przy ulicy Puławskiej.

- Ze zdziwieniem przyjąłem tę propozycję. Uważam, że święto dotyczące Powstania Warszawskiego to jest nasze święto, a katastrofa smoleńska to zupełnie co innego – powiedział jeden z powstańców przed spotkaniem z ministrem.

- Jeden z powstańców – Leszek Mroczkowski przyszedł tutaj z orderem, który polecono mu wręczyć Antoniemu Macierowiczowi. Orderem organizacji Wolność i Niezawisłość i legitymacją z numerem jeden. Mówił, że chętnie oddałby komuś innemu ten przywilej, by móc wręczyć ten order Antoniemu Macierewiczowi w związku z tym, co mówi na temat tego, że trzeba asystę wojskową przy uroczystościach Powstania Warszawskiego łączyć z apelem smoleńskim – relacjonował Agata Adamek, reporterka TVN24.

O formule apelu
TVN24

Zobacz też na fakty.tvn24.pl

Powstaniec o krzyżu
TVN24

md/sk/mś/ran