Po koszarach nie ma śladu

Warszawa

fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot

Rumowisko po zabytkowych koszarach przy Łazienkach Królewskich zostało uprzątnięte. Mimo, że sprawa została skierowana do prokuratury, a nadzór budowlany nakazał zabezpieczenie terenu, robotnicy wyburzyli ostatnią ocalałą ścianę, a gruz - wywieźli.

O rozbiórce pisaliśmy ponad tydzień temu. Wtedy wyburzono ściany ponad stuletniego budynku, w którym mieściły się kiedyś koszary dla Pułku Huzarów Grodzieńskich.

Nie mieli pozwolenia

Okoliczni mieszkańcy bardzo szybko zaalarmowali policję. Ta zjawiła się na miejscu z urzędnikami Stołecznego Konserwatora Zabytków oraz Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.

Okazało się, że pracownicy nie mieli odpowiedniego pozwolenia na prowadzenie rozbiórki. Dysponowali jedynie kopią zgłoszenia rozpoczęcia prac. Jednak do urzędu dzielnicy Śródmieście trafiło dzień przed rozbiórką, a urząd ma 30 dni na ewentualne uwagi.

Jak informowała "Gazeta Stołeczna" PINB wydał nakaz wstrzymania wszelkich prac i zabezpieczenie rumowiska, a stołeczna konserwator zgłosiła sprawę do prokuratury.

Mimo to deweloper wywiózł prawie cały gruz i zniszczył ostatnią ocalałą ścianę.

Nie pierwszy raz

Do tej pory dwa razy próbowano wpisać koszary do rejestru zabytków. Za każdym razem wnioski były oddalane z powodów formalnych. Ostatni raz decyzję wojewódzkiego konserwatora ministerstwo kultury unieważniło 21 października, a sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia.

bf//bako