PO: Czy Sasin chce likwidować szkoły? "Nigdy tego nie proponowałem"

Warszawa

TVN24Politycy PO pytają Sasina o likwidację szkół

Politycy PO pytali w środę, czy kandydat PiS na prezydenta Warszawy Jacek Sasin chce likwidować szkoły podstawowe i przedszkola w centrum stolicy, ponieważ takie rozwiązanie poparł kiedyś w ankiecie dot. swego programu wyborczego.

Szef sztabu Gronkiewicz-Waltz Marcin Kierwiński wytknął Sasinowi, że w ankiecie na stronie mamprawowiedziec.pl opowiedział się za likwidacją przedszkoli i szkół podstawowych w centrum. Poseł Platformy przypomniał przy tym, że Gronkiewicz-Waltz pytała już o tę sprawę swego kontrkandydata podczas debaty telewizyjnej w ostatnią sobotę. - Pan Jacek Sasin nie odniósł się do tego pytania pani prezydent - zaznaczył Kierwiński.

- Zadajemy pytanie panu posłowi Sasinowi: czy ten pomysł, który zaznaczył w ankiecie, jest jego pomysłem na rozwiązywanie problemów edukacji warszawskiej ? Czy zdaje sobie sprawę, że jeżeli wprowadzi te pomysły w życie, to stracić swoje miejsce edukacji może nawet 60 tys. dzieci?- powiedział polityk Platformy.

Rzeczywiście takie pytanie padło z ust Hanny Gronkiewicz-Waltz. Polityk PiS powiedział, że nigdy czegoś takiego nie proponował. - Nigdy nie powiedziałem, że będę chciał likwidować żłobki, szkoły czy przedszkola. Wręcz przeciwnie. Będę rozbudowywał. Jest ich za mało - wyjaśnił.

Sprawa żłobków w Warszawie
TVN 24

Edukacja priorytetem Gronkiewicz-Waltz

Minister w kancelarii premiera Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) przekonywała na środowej konferencji prasowej, że oświata była jednym z priorytetów prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Poziom oświaty w Warszawie jest jednym z najlepszych w Polsce. Mamy bardzo dobre szkoły, bardzo dobrze zmodernizowane boiska, powstało wiele szkół, przedszkoli, wiele żłobków - zaznaczyła posłanka PO.

"Mamy dzisiaj problemy"

Pytany o zarzuty PO, Sasin odpowiedział w środę, że ankieta portalu mamprawowiedziec.pl nie dawała "szerokiej palety odpowiedzi". "Możliwe były dwie odpowiedzi i żadna z nich nie oddawała tego, co chciałbym zrobić" - podkreślił.

Dodał, że jest "przede wszystkim zwolennikiem tworzenia nowych miejsc w szkołach i budowania nowych szkół w tych dzielnicach, które bardzo szybko się rozwijają: Białołęka, Ursynów, Wilanów, Ursus". "Tam mamy dzisiaj problemy, dzieci muszą się uczyć na trzy zmiany i nie ma szybkiej reakcji miasta" - zaznaczył Sasin.

Zaznaczył przy tym, że jest przeciwnikiem likwidacji szkół w Śródmieściu. "Choć nie zakładam, że nigdy żadna szkoła nie może być zlikwidowana. Jeśli się okaże, że w ogóle nie ma chętnych, to utrzymywanie dużego budynku szkolnego dla kilkudziesięciu dzieci nie służyłoby ani interesom miasta, ani mieszkańców. A takie przypadki mogą się zdarzać, jeśli proces starzenia się centrum miasta będzie postępował, ale mam nadzieję, że uda się go zahamować" - powiedział Sasin.

Według niego, w tej samej ankiecie Gronkiewicz-Waltz zaproponowała, by dzieciom z przedmieść stworzyć możliwość dojeżdżania do istniejącej sieci szkół. "Zapytajmy rodziców z Wilanowa czy Białołęki, czy są zadowoleni z pomysłu urzędującej prezydent, by ich małe dzieci dojeżdżały codziennie do szkoły podstawowej w centrum miasta" - powiedział kandydat PiS.

Ankieta o programach

Ankieterzy z mamprawowiedziec.pl pytali m.in. o zróżnicowanie potrzeb mieszkańców poszczególnych dzielnic. "W starzejących się dzielnicach są szkoły, do których chodzi coraz mniej uczniów z rejonu (np. Śródmieście), z kolei na nowych osiedlach (np. na Białołęce) przybywa dzieci, dla których szkół brakuje. Jednym z budzących emocje rozwiązań jest likwidacja szkół w centrum i budowa nowych, w dzielnicach peryferyjnych. Które z poniższych rozwiązań jest bliższe Pani/Pana poglądom?". W ankiecie Sasina zaznaczono "raczej tak" przy zdaniu: "Likwidacja szkół w centrum, sprzedaż działek lub zmiana przeznaczenia budynku na dochodowy i budowa nowych szkół w dzielnicach o dużych potrzebach edukacyjnych".Sasin i Gronkiewicz-Waltz w najbliższą niedzielę zmierzą się w II turze wyborów na prezydenta Warszawy. W pierwszej turze wyborów - zgodnie z informacjami podawanymi przez PKW - na urzędującą prezydent głosowało 47,19 proc. mieszkańców stolicy; na Sasina - 27,31 proc.

PAP/jb/ran